BCGorlice napisał(a):

Pomijam błędy logiczne i intelektualne w twierdzeniu, że Jarosław „sprząta po truskolaskich”. Są jeszcze ludzie pamiętający kto nazwał się pomysłodawcą powołania Dawida B. na prezesa, kto uzasadniał osadzenie Jerzego B. na stanowsku trenera i kto wojował w sieci uzasadniając jego pozostawienie po spadku. Pamiętają też kto postanowił zostawić Sobola po braku awansu i dla kogo najważniejsze wtedy było „wiślackie DNA” (wymieniłem tylko najważniejsze punkty zwrotne których Jarosław był autorem lub współautorem). Tacy ludzie nie będą traktować Twoich ocen przesadnie poważnie.
Ale wracając do trenera to ja nie zauważyłem jakiejś szczególnej jazdy po nim w wykonaniu Kolegi Jaroo1. On raczej jedzie po osobie, która trenera wybrała i po sposobie argumentacji tego wyboru.
I ma rację. Ta cała inba o sztucznej inteligencji, żeby uzasadnić wybór chłopa którego Kiko wyciągnął ze „swojego” klubu to jest ponura farsa dla naiwniaków. Kto w to wierzy wystawia sobie świadectwo. Świadectwo inteligentnego inaczej.
Ale ten kto to rozumie wcale nie musi być jednocześnie przeciwko trenerowi. Ja np. uważam że ten Rude mimo początkowego etapu kariery ma większe doświadczenie niż Jop. Wiedzę teoretyczną pewnie też. Czyli wszystko wskazuje na to, że szanse na awans wzrosły. Pewnie również dlatego, że nasi Hiszpanie wreszcie zrozumieją co trener do nich mówi/krzyczy na odprawie przedmeczowej czy w przerwie.
Te szanse wzrosły by jeszcze bardziej gdyby zamiast Rude przyszedł trener z jeszcze większym doświadczeniem, który coś już w życiu wygrał. Przynajmniej ja tak uważam. Nie znaczy to, że nie będę kibicował Hiszpanowi. Teraz chłop jest z Wisły. To jednak nie oznacza, że mam szczytować po kolejnych bredniach o AI puszczanych przez prezesa dla uciechy naiwnego tłumu.
|
A kto miał być pomysłodawcą? Kubuś miał się przyznać, że rodzinkę obsadza? Królewski popierał w ciemno wszystkie kretyńskie pomysły suflowane przez wiadomo kogo. Nawet jak było podobno dogadane wybranie TJ na prezesa to poparł Kubusiowego słupa. Dopiero jak mu zaczęli dupę obrabiać to się zorientował jak przez lata był dymany.
Biorąc pod uwagę czas za który sam odpowiadał to tak jak napisałem miał jedną dobrą decyzję i jedną głupią. Teraz wziął młodego trenera z warsztatem i ambicjami. Wychowanego w kraju gdzie poziom piłki we wszystkich aspektach jest do naszego nieporównywalny. Więc trzeba być dobrej myśli. To czy to robota Kiko, algorytmu czy kombinacji tych metod selekcji jest drugorzędne. Dlatego czytanie wypocin lepiej wiedzących typu jaro1 jest bardzo relaksujące i podobno przedłuża życie.
Królewski nie jest głupi, on tylko za bardzo wierzy, że wszystko można zasymulować i na wyniku symulacji się opierać w 100%. Stąd to trzymanie Sobola na siłę. Teraz całkiem możliwe, że algorytm wypluł listę trenerów niby dlaczego miałaby to być bajka? Jednego znał Kiko więc na niego padło i tyle. Jaro podtrzymuje użyteczność algorytmu bo to mu daje zainteresowanie mediów jak się okazuje nie tylko naszych. Jeżeli dostaniemy łatkę klubu nowoczesnych technologii to pewnie będzie więcej chętnych żeby zainwestować tu kasę. Zwłaszcza jeżeli mówimy o kwotach śmiesznych rzędów jak na światowe standardy. Czy takie działanie jest złe? Moim zdaniem nie.
Odrębną sprawą jest pójście pod prąd naszemu rodzimemu futbolowemu bagienku w którym wygrana z Mołdawią u siebie to musi być cud. W którym "polski piłkarz" to synonim pozera bez ambicji i honoru. W którym gwiazdy reprezentacji publicznie apelują żeby za wiele od nich ne oczekiwać bo jest jak jest. W którym myśl szkoleniowa polega na głębokiej obronie i szybkim kontrataku, bo "atak pozycyjny nigdy nie był naszą mocną stroną". W takich okolicznościach wydaje się, że jedyna szansa na rozwój to trzymać się jak najdalej od tej pętającej głowy i nogi filozofii. Dlatego zatrudnienie kogoś z innego świata musi dawać nadzieje na zwrot w dobrą stronę. Niestety nadzieja dla jednych jest zagrożeniem dla innych, dobrze czujących się w klimacie, "nie wychylaj się bo wypadniesz".
Teksty takiego jaro1 który zaczął nadawać od razu po ogłoszeniu decyzji o tym kto zostanie trenerem robiąc z Alberta kogoś bez pojęcia mają jeden cel. Obrzydzić sam pomysł, przekonać już na wstępie że to nie może się udać, a nawet jak się uda to i tak o niczym to nie będzie świadczyć. Można sobie tylko wyobrażać jak narracja tego typu desperatów będzie ewoluować. Każda porażka to będzie wina Alberta i Królewskiego, a każda wygrana to fuks, słaby przeciwnik itd.
Mam nadzieję, że każdy ma swój rozum i nie podda się tej brudnej propagandzie.