Jest paru takich, na czele z Koalikiem i Jarooo. Ten pierwszy w ogóle się z tym nie kryje, rzucając hejtem i nienawiścią gdzie tylko się da, drugi zaś udaje, że chodzi mu tylko o Królewskiego, choć zdążył już chyba kilkadziesiąt razy obrzucić błotem Rude jako niekompetentnego analityka, który nic, albo bardzo niewiele sobą reprezentuje i którego zatrudnienie to niechybny strzał w kolano. Z tym kolanem to cytat.
Tymczasem Rude na razie zapowiada się dobrze. Ma plany na Wisłę, wie jak chce grać, ma przygotowanie merytoryczne potwierdzane w różnych źródłach, z pewnością będzie mu łatwo skomunikować się z Hiszpanami z zespołu. Trzeba trzymać kciuki, aby mu się udało, bo od tego zależy los Wisły również w przyszłości, a nie gnoić człowieka na zapas.
Jednak już widać, że będzie spora grupa osób, która niczym hieny będą czekać, aż Hiszpan się wyłoży i będą robić wszystko, by przeszkadzać, zamiast pomagać. W takiej piłkarskiej rzeczywistości żyjemy.
A co do polskiej myśli szkoleniowej: dlatego funkcjonuje niemal wyłącznie w Polsce, a nie na zachodzie, bo na zachodzie zwykle kariery robią prawdziwi fachowcy, a nie pociotki czy kumple działaczy PZPN-u.
Do Polski ciągle bardzo ciężko ściągnąć porządnego trenera z zachodu: bardzo rzadko się to udaje, a mimo to polskich szkoleniowców, którzy rzeczywiście coś osiągnęli i są cenieni oraz mogą być konkurencyjni do tych zachodnich pod względem wiedzy i przygotowania taktycznego czy wydajnych metod szkoleniowych jest bardzo mało.
Wszystko to, co nowoczesne i innowacyjne w futbolu niestety powstaje nie w naszym kraju, tylko właśnie na zachodzie. W sumie nic w tym dziwnego, bo kto w Polsce miałby te innowacje wymyślać, Boniek?

Niezbyt mi się to podoba, ale skoro tak jest, to trzeba umieć się dostosować i z tego korzystać, a nie ciągle nastawiać się na polską myśl szkoleniową.