Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#230
Stary 05.01.2024, 18:38
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Hyballa jest przeze mnie idealizowany z prostego powodu. Udowodnił, że samym profesjonalnym podejściem do treningu i meczu można robić wyniki nawet z przeciętnym składem.
No to w takim układzie to samo udowodniły historie Skowronka, Sobolewskiego, Brzęczka, Jopa, Stolarczyka itd. O ile za wyznacznik przyjmiemy jakieś mniejsze lub większe epizody dobrej gry piłkarzy, które za każdego trenera minionych lat, oprócz może Pawłowskiego, były.

Cytat:
I gdyby nie jajeczko czyli symbol powrotu do rodzinnej atmosfery i olewania swoich obowiązków to nie zlecielibyśmy po roku z ligi z szóstym budżetem.
Ale jednocześnie w przypadku każdego z tych trenerów był moment, w którym wszystko siadło. Jak za Hyballi. A przy tym "jajeczko" było tylko za Hyballi.

Logiczny wniosek z tego - zakładając oczywiście, że ktoś chce wysuwać logiczne wnioski, a nie mitologizować niektóre wydarzenia - jest taki, że to nie jajeczko było powodem czegokolwiek, skoro to się wydarzało i z tym jajeczkiem, i bez niego.

Cytat:
Więc skoro piszesz o profesjonalnym klubie to właśnie podejście Hyballi dawało szansę na jego zbudowanie, to w jaki sposób zrezygnowano z tego podejścia było przyczyną, dzisiejsza sytuacja jest skutkiem.
Aha, podejście Hyballi, które chwile działało, a potem je*ło, ale już nie podejście Skowronka/Stolarczyka/Sobolewskiego itp., które... też na chwilę działało, a potem je*ło.

Prawda jest zupełnie inna. Historia ostatnich lat w Wiśle pokazuje coś zupełnie innego. Że jaki by nie był trener, profesjonalny, amatorski, analityczny, emocjonalny, miłosierny, chamski, złośliwy, wymagający, niewymagający, data-driven czy intuicyjny, polski czy hiszpański i czego sobie tam nie wymyślimy, to w chorym, pozbawionym profesjonalizmu praktycznie w każdym aspekcie i na każdym poziomie profesjonalizmu, kompetencji i struktur klubie nie jest w stanie nadać żadnego długofalowego efektu. Prędzej czy później zeżre go dziadostwo i bariera niemożliwości. Dopóki ten klub nie będzie normalny, dopóty każdy trener się tu wypieprzy, jaki by nie był.

A Hyballa jest o tyle złym przykładem, że był walnięty i nawet gdyby klub był normalny, to i tak długo by tu miejsca nie zagrzał, bo nie da się być dobrym profesjonalistą i wariatem jednocześnie. Co doskonale pokazały jego kolejne przygody trenerskie.

Cytat:
Natomiast próby umniejszania wpływu Hyballi na postawę drużyny na boisku w stylu, nowa miotła, drużyna na kacu są śmieszne. Do wspomnianego buntu na Podbeskidziu gdzie przy pierwszej bramce chłop minął 4 naszych nie dotykając piłki. Hyballa miał średnią 1,63 punktu na mecz w 11 meczach.
Skowronek w 11 meczach - dokładnie tyle było od przejęcia drużyny do przerwy covidowej - miał średnią 1,82 na mecz.
Sobolewski miał w pierwszych 11 meczach ligowych po przejęciu drużyny średnią 2,00 na mecz (pucharu nie uwzględniam, żeby uniknąć dyskusji o tym jak kwalifikować awans po karnych), którą do wtopy z Puszczą jeszcze podwyższył.
Stolarczyk? Pierwsze 11 meczów to średnia 1,82 na mecz (znowu bez pucharu).
Nawet Gula ze średnią 1,45 z pierwszych 11 meczów szedł na spokojne utrzymanie.
Próba robienia na tym tle z Hyballi piłkarskiego Boga trenerski o cholera wie jakich dokonaniach nie ostaje się w starciu z twardą rzeczywistością.

Cytat:
Gdyby oni mogli potrenować z Hyballą dłużej to byliby materiałem na transfer za grubą kasę.
Wishful thinking niczym nie poparte.

Mit Hyballi, w który już chyba tylko Ty na tym forum wierzysz po tym, co tenże pokazał w kolejnych etapach swojej kariery trenerskiej.

Lepsi trenerzy się tutaj wywalili. I będą się wywalać, kompletnie nieważne czy będą kręcić suty czy rodzinnie przytulać piłkarzy, o ile nikt nie postanowi zbudować tutaj czegoś normalnego. Chciałbym wierzyć, że wraz z Rude to się zmieni, natomiast - póki co - wszystko wskazuje na to, że dalej zarządcy klubu mają w d*pie budowę normalnych struktur klubu, jakichś tam sztabów trenerskich, medycznych, finansowych czy marketingowych fundamentów, licząc na to, że tym razem uda się to wszystko zastąpić algorytmem. Ignorując fakt, że w nowoczesnych klubach te algorytmy, owszem, są, czasem nawet bardoz ważne, ale nie istnieją same dla siebie, tylko są pomocą dla kompetentnych ludzi w strukturach klubu. Są narzędziem dla ludzi, a nie czymś, co eliminuje potrzebę zatrudnienia ogarniętych ludzi.

Brutalna rzeczywistość jest taka, że Jaro już to nawet zadeklarował - przerabia nas na firmą produkującą oprogramowanie do zarządzania klubem, a kibiców na beta-testerów tego oprogramowania. Super by było, jakby udało się zrobić takie oprogramowanie, jestem całym sercem za. Ale nie jeśli w tym celu olewany jest podstawowy cel istnienia klubu sportowego - osiąganie wyniku sportowego.

Bo to dla wyniku sportowego działają kluby i kibice przychodzą. Nie dla tworzenia oprogramowania, nie dla zaje*istego DNA, nie dla legend, nie dla nimbu nowoczesności na tle skostniałego świata leśnych dziadków pokolenia "działaczy", mało tego, nawet nie dla zarabiania kasy! Dla wyniku sportowego. Reszta to tylko środki do osiągnięcia celu sportowego.

Chcę wierzyć, że Rude rzeczywiście jest zaje*istym materiałem na trenera z wielką przyszłością w zawodzie. Mam nadzieję, że nie będzie kolejnym trenerem, który wyjdzie stąd rozbity. Niech mu się wiedzie lepiej niż Hyballi i wszystkim innym poprzednikom.
Ostatnio edytowane przez MaLk : 05.01.2024 o godz. 18:41.
Odpowiedz cytując