Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#225
Stary 05.01.2024, 12:16
Karherop napisał(a):Wyświetl post
Nie chcę w Wiśle żadnych Bartoszkow ani Ojrzynskich, a jedynie wskazuje że nie była to żadna sztuka kogokolwiek by wciśnięto, to by ta Wiśle utrzymał (poza kompletnymi muppetani jak Pawłowski). Zaraz postawicie Hyballi pomnik, bo nas utrzymał. Już większej sztuki dokonał Skowronek, którego jednak nikt tu tak nie wspomina.

Tak, tak, oczywiście że byłyby puchary. A dupę kto ratował w Płocku? Boguski
Kto w Poznaniu dał 3 punkty? Fucking legends.
Remis w Warszawie? Także z pijana Legia opijajaca mistrzostwo. Nawet sparingi miały wyższe tempo
Odpalenie najlepszego zawodnika Carlosa na trybuny bo do laski mu się dobierał? To też uważasz wporządku?

Progres sportowy na początku był niepodważalny. Przy tym charakterze trenera i rozjechaniu z rzeczywistością nie do utrzymania w dłuższej perspektywie (co pokazały zresztą przygody w kolejnych klubach).
Dołożę swoje trzy grosze do kwestii Hyballi. Niedobrze się stało, że okazał się świrem, bo cała otoczka jego zwolnienia dała pożywkę do tworzenia teorii spiskowych. Otóż ich zwolennicy wierzą, ze dał wiele Wiśle, tylko zniszczyli go piłkarze i Kuba. Nie jestem jednym z nich. Hyballa zrobił sporo dobrego (dostosował racjonalniejszą taktykę do możliwości Wisły i poprawił parametry zawodników; chociaż jak wynika z analizy Treli sprzed lat, zmniejszył tylko dystans do lepszych fizycznie drużyn, a nie go zniwelował). Moim zdaniem poległ na słabym materiale ludzkim i cechach swojego charakteru. Miesiąc miodowy z Hyballą trwał krótko, raptem 5-6 spotkań. Na początku graliśmy w trochę anormalnych warunkach pogodowych, wykorzystaliśmy zaskoczenie i świeżość. To przyniosło efekty, ale też nie mierzyliśmy się z tuzami ekstraklasy. Potem po pierwsze, liga nas się nauczyła i po drugie słabi pod każdym względem piłkarze mówiąc kolokwialnie zdechli, ponieważ arcyambitny Hyballa dokręcił im jeszcze bardziej śrubę. To mogłoby się powieść, gdyby miał trochę lepszych zawodników, wybitniejszych zapierdalaczy, ale nie miał. Już w okolicach centrostrzału Boguskiego, czyli bardzo szybko, na forum zaczęły pojawiać się pierwsze pomruki niezadowolenia, zwiastujące rychłe pojawienie się wątku "Kto za Hyballę". Podsumowując, uważam, że w tym składzie osobowym Hyballa na dłuższą metę nie był w stanie osiągnąć tego co sobie założył i to potęgowała jego frustrację, która szkodziła drużynie. Tylko że niezdrowa atmosfera nie była przyczyną słabych wyników Wisły, a jedynie ich objawem. Hyballa niezależnie od tego czy w klubie panowałaby wielka miłość czy atmosfera niechęci, nie miał szansy na dłuższą metę na dużo więcej ze "sportowcami", którzy trafili pod jego skrzydła.
Ostatnio edytowane przez Kurz : 05.01.2024 o godz. 12:22.
Odpowiedz cytując