Karherop napisał(a):

Hyballa nas utrzymał w sezonie w którym spadła z esa jedna drużyna. Szczerze?. Większym wyczynem byłoby wtedy z niej spaść.
Taki sam wynik spokojnie wykrecilby Ojrzynski czy Bartoszek a i zawodnicy do topornego fizycznego grania jak Plewka czy Gruszkowski też mogłoby pokazać swoje walory. Myślę że efekt byłby nawet lepszy, ale to już z powodów pozasportowych
Prawda jest taka że zamiast wykorzystać sezon na zbudowanie czegokolwiek to kompletnie go zmarnowano. Na każdym polu. Co odbilo się niedługo czkawka.
|
Pamiętaj że przed jajeczkiem, jadąc do Gdańska, mieliśmy szansę wskoczyć na 6 miejsce. Więc Hyballa nie tylko nas utrzymał, Hyballa ze składem papy wygrał na Lechu i zremisował na Legii. Więc nie pitol o Ojrzyńskim bo się kompromitujesz. Starzyński też jest do topornego grania? A za Hyballi wymiatał w porównaniu do późniejszych popisów.
Sezon zmarnowano zostawiając Skowronka, Heballa trafił się nam jak ślepej kurze ziarno i sezon mógł uratować. Niestety ważniejsze niż sezon niż wyniki niż zdrowa atmosfera w klubie było ego Kubusia dobrostan legend i rodzinna atmosfera.
Rude też nie będzie się szczypał z leserami jego szczęście że Kubusia już nie ma, a w drużynie połowa składu rozumie, że po przegranym meczu atmosfera nie może być taka sama albo bardziej rodzinna niż po wygranym.