|
Markus:
Nie, nie boję się, zgadzam się, że Hiszpanie są wartościową alternatywą. Szczególnie, gdy w drużynie jest z 4-5 koni do biegania, ktorzy będą za nich odwalać czarną robotę.
Sam fakt, że z pogardą wypowiadasz się o równowadze narodowej w drużynie czy zaprzeczanie tworzeniu się grupek imprezowych przy większej ilości danej grupy narodowej w zagranicznej drużynie zupełnie skreśla cię jako rozmówcę... Pokaż mi jedną drużynę w Europie, która opiera zespół na jednej nacji, ktora nie jest nacją rodzimą. Przeanalizuj sobie kadry tych zespołów o ktorych mówisz i zobaczysz że unika się takiej tendencji.
Z resztą wymieniając piłkarską czołówkę świata - mówisz o pilkarzach, którzy siłą rzeczy są profesjonalistami z najwyżej półki, taki Halland nie pójdzie na balety w trakcie sezonu...
Co do tego, że Polaków jest większa próbka, 100% zgoda. Z tymże oprócz wymienionych przeze mnie topowych Polaków są dziesiątki przykładów na silne europejskie granie. Największe transfery wychodzące z naszej ligi to Polacy, nie Hiszpanie.
Co do tego, że nas by nie było stać na młodego Lewandowskiego to wolne żarty. Znicz Pruszków było stać, a nas nie haha. Kompletna bzdura. Inna sprawa, zeby trafić tak szczęśliwie jak wtedy Znicz. Praktycznie każdy z wymienionych przeze mnie Polaków był w którymś momencie na początku swojej kariery do wyjęcia przez klub o naszej renomie i finansach.
|