MaLk napisał(a):

Aha. Ale ten sposób rozumowania doprowadza do jakże odkrywczej analogicznej tezy, że z polskich zawodników pozyskanych z ich rynku też można stworzyć w Polsce bardzo solidny zespół, a przykładów będzie jeszcze więcej.
Na koniec okazuje się, że na większości piłkarskich rynków można znaleźć tych 20 piłkarzy do stworzenia drużyny, która poradziłaby sobie na poziomie ekstraklasy wliczając w to Mołdawię, Estonię czy inną Islandię, których pierwsza reprezentacja potrafi ogarniać lepiej od naszej reprezentacji.
Jest tylko jeden drobny szczegół. Trzeba mieć umiejętność wybrania Carlitosa a nie Arruabarreny i Daniego Quintany zamiast Cayego Quintany. Albo Steinborsa zamiast Karasauksa czy Wasiljewa zamiast Vastsuka.
|
Doskonale wiesz, że chodzi o poziom sportowy lig i dostępność zawodników o odpowiednim wyszkoleniu i proporcje tych, którzy się w Polsce stamtąd sprawdzają. Chcesz stawiać tu znak równości między 3 ligą hiszpańską, a ligą mołdawską, estońską,czy islandzką?

Chcesz budować solidną drużynę w jakiejkolwiek polskiej lidze złożoną z piłkarzy mołdawskich, estońskich czy islandzkich trzymając się Twojego przykładu?

Czy obecnie z polskich piłkarzy da się zbudować solidny w naszych krajowych realiach zespół? Pewnie, ale wymaga to znacznie większych nakładów finansowych niż te, na które dziś stać Wisłę. I zapewne większych niż sprowadzanie Hiszpanów z ich niższych lig przy odpowiednim rozeznaniu tamtego rynku.
For_FuN_ napisał(a):

Twarze tych Hiszpanów(których niedługo nie będzie) wyparują mi z głowy po roku czasu. Przecież masz suche fakty... kiedy dochodzi element wolicjonalny, to Hiszpanów na boisku nie ma i wystarczy na nich ekipa z Niepołomic, która swoje wybiega i zmiażdży ich na zielonej murawie. Po drugie, każdy(dobry) polski dyrektor sportowy powie Ci, że nie tworzy się kolonii danej nacji w klubie... maksymalnie to 3-4 piłkarzy z jednego państwa lub jednego kręgu kulturowego(typu Brazylia - Portugalia). Większa liczba to proszenie się o kłopoty. A Ci rzekomi najemnicy z Manchesteru, Realu, Juve, itd., to żadni najemnicy, a piłkarze spełniający swoje marzenia... pomijam ilu np. Niemców jest w takim Bayernie, ale pewnie tego nie wiesz . Wyliczać można w nieskończoność.
Nie, nie może dać i sam to udowodniłeś w swojej wypowiedzi. Wyliczyłeś 4 Hiszpanów, którzy nie grali ze sobą razem, a grali w innych klubach. Gdyby rzeczywiście Ci DOBRZY Hiszpanie(z całej ekstraklasy i to też w różnych okresach czasu) stworzyli zespól w lidze, to tak, ale niestety tak nie jest i na 2 dobrych przypada 5-7 słabych. No właśnie, czemu w ogóle wymieniłeś tych sprawdzonych? Może o tych słówko, którzy przybyli i którzy szybko opuścili Polskę ?
|
Kolejny stek zafałszowań. Odkąd to kibic nie może utożsamiać się i identyfikować się z zagranicznym zawodnikiem? Kibice Barcelony nie utożsamiają się z Lewandowskim czy dawniej Cruiffem,Realu z Modricem, czy Bellinghamem, Chelsea z Thiago Silvą czy niegdyś Zolą, Napoli z Maradoną czy Hamsikiem itd. itp.? W naszym kraju polscy kibice nie utożsamiali się z Badią w Piaście, Vukovicem w Legii? Do Wisły nie przyciągała ich bardziej gra Meliksona, czy Carlitosa niż gra Plewki czy Szota?
To że Ty masz jakiś problem z utożsamianiem się na przykład bardziej z Carbo niż z Żyrą czy Jarochem to już tylko Twoja prywatna sprawa bez znaczenia i nie sprawiająca, że w związku z tym klubowi bardziej opłaca się kontraktować Żyrę niż Hiszpana Carbo czy Baenę.
"Element wolicjonalny" zależy od trenera i całego szeregu różnych czynników. Jakiż to wspaniały pokazali Polacy w składzie Wisły w meczach z Zagłębiem i Puszczą pod ręką Sobolewskiego? Czepiasz się Hiszpanów, a Polacy jak wtedy błyszczeli skoro według Ciebie to rzekomy problem tych pierwszych?
Jak naprawdę wygląda sprawa z "elementem wolicjonalnym" u Hiszpanów najlepiej pokazał Baena zapieprzając jak dziki koń od pola karnego do pola karnego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry w meczu z Katowicami, by Wisła mogła zdobyć gola! Nie pamiętam, kiedy taki "element wolicjonalny" widziałem w Wiśle u jakiegokolwiek innego polskiego piłkarza.
Nie ma nigdzie żadnej zasady, wedle której nie tworzy się żadnej większej kolonii obcokrajowców w danym klubie,bo oznacza to niechybne kłopoty i żaden szanujący się trener czy dyrektor sportowy nigdy tego nie powie, to tylko Twój kolejny wymysł.
To po prostu totalna bzdura stworzona przez orędowników polskiej myśli szkoleniowej mająca uzasadniać uprzywilejowanie krajowych produktów kosztem zagranicznych.
Dobrych Hiszpanów w Polsce, którzy sprawdzili się w swoich klubach było mnóstwo i znacznie więcej niż tych, którzy zawiedli. Mówią Ci coś takie nazwiska jak Gerard Badia, Airam Cabrera, Javi Hernandez, Astiz, Borja Fernandez, Jorge Felix, Jesus Jimenez, Igor Angulo, Ivi Lopez, Dani Suarez czy nasi Carlitos, Imaz, Lionch, Gonzalez, Fran Velez?
A wielu z nich było sprowadzanych przez polskie kluby niemające dyrektora sportowego z taką znajomością tamtejszego rynku piłkarskiego jakiego ma dziś Wisła w osobie Kiko.
Jak najbardziej z tych wszystkich zawodników i z tych, których dziś można byłoby wyciągnąć z hiszpańskiej trzeciej ligi dałoby się w Polsce można stworzyć bardzo silny zespół, który spokojnie poradzi sobie w Ekstraklasie. Podobnie zresztą zdaje się uważać jeden z dzisiejszych trenerów Stali Rzeszów, Mikołaj Raczyński, gdy w jednym z niedawnych wywiadów wypowiada się na temat poziomu tej trzeciej hiszpańskiej ligi.
Tyle w temacie. Na bełkot Simone czy Koalika nie mam już ani czasu, ani ochoty reagować. Każdy może sobie wierzyć w co chce i głosić dowolne bzdury.