For_FuN_ napisał(a):

Jedynym atutem tego Rude, to jest to, że mówi po hiszpańsku, ale to bardziej smutne, że taką kadrę zbudowano, bo i tak wiadomo że ten cały szrot hiszpański zleci z hukiem z ekstraklapy, gdyby jakimś cudem udało się awansować. Ale to nie temat o strategii budowy(której nie ma) i o tym, że Ci kopacze są totalnie obojętni i nie mają żadnego związku z klubem, z regionem, z Polską ogólnie. Pensja wpada i jest dobrze . Kiedy przychodzą najważniejsze mecze i druga strona gryzie trawę, to Ci odbijają się jak od ściany.
|
Co jest rzeczywiście atutem lub wadą Rude dopiero się okaże. Pisanie, że tylko mówienie po hiszpańsku jest totalnie niepoważne, zwłaszcza, że już trochę pracuje w zawodzie i założył nawet własną szkołę trenerów. Każdy, kto miał z nim do czynienia wypowiada się bardzo pozytywnie o jego kompetencjach. Więc w tym kontekście mówienie, że nie ma zalet jest idiotyczne.
No ale fani polskiej myśli szkoleniowej i polskich zawodników jak zawsze wszystko wiedzą lepiej.
Dokąd Wisłę zaprowadziła kadra złożona z Polaków czy dodatkowo Czechów i Słowaków w poprzedzających przyjście Hiszpanów latach widzieliśmy. Bardzo dobrze, że Wisła postawiła na ograniczenie polskiego szrotu w rodzaju Młyńskich, Gruszkowskich, Niewiadomskich, Szywaczy i tak dalej w drużynie.
Jaki to mityczny większy związek z klubem pozwolił im grać lepiej od Hiszpanów? Jaki brak związku emocjonalnego z klubem uniemożliwia piłkarzom profesjonalnych europejskich klubów godną postawę na boisku i realizację celów sportowych? Ilu najemników nie mających emocjonalnego związku z klubem pięknie gra w Manchesterze City, Realu, MU, Juventusie, Bayernie, PSG itd.? Wyliczać można w nieskończoność.
Strategia opierania polityki kadrowej klubu na Hiszpanach sprowadzonych przez Kiko spokojnie może dać w przyszłości również pewne utrzymanie się w Ekstraklasie, bo brani z niskich hiszpańskich lig gracze bez problemu dają sobie tam radę. Przykładem nasi Carlitos, Imaz, czy Jimenez lub Angulo z Górnika.