I co najlepsze, mamy trenera zagadkę, bez doświadczenia. Co to oznacza? Jeśli nie awansujemy to czeka nas 3 rok w I lidze i powiedzmy, ze ostatnia szansa na awans za rok - powiedzmy, że jest na to kasa, jest możliwość taka. Co dalej? Trener bez doświadczenia, nie awansował. Zostawiać go czy szukać kogoś nowego? Czy jak Rude dostanie cały sezon do poprowadzenia to będzie lepiej? Czy jest sens znowu robić rewolucję, wymieniać znowu trenera przed sezonem żeby się musiał wprowadzać do klubu i może zawalić kilka pierwszych meczów?
Zajebisty ruch. Przy braku awansu znowu całkowity paraliż klubu. Znowu nie wiadomo, w którą stronę iść. Szukać, zwalniać, zostawiać, wierzyć, nie wierzyć?
Byłby trener uznany, z doświadczeniem, to zawsze można uważać, że jeśli na spokojnie dostanie cały sezon, plus te pół roku nieudane w tym sezonie, to może to jakoś wyglądać. Jest trener zagadka to mamy zagadkowe 15 meczów teraz i ewentualnie przy braku awansu zagadkowe kolejne dwie rundy sezonu kolejnego. Da się to ładniej zjebać?