|
Jaro to chyba nałogowy hazardzista. Jak to pyknie, to mamy projekt na ESA, jak nie (co bardziej prawdopodobne), to utopi furę kasy, a my prawdopodobnie zaczynamy od zera... Jedyny plus takiego rozwiązania, to bierze całą odpowiedzialność na własne barki i jednocześnie zdejmuje odium współczucia w przypadku niepowodzenia... Czy może być gorszy od Sobola...? Zdecydowanie tak!
Wg mojej skromnej opinii jedyna szansa, to kontynuacja tego co było i bliska współpraca z Jopikiem, jeśli chłop podoła charakterologicznie, to może coś z tego wyjdzie, w przypadku rewolucji taktycznej w połowie rundy, jak to mawia Franek Smuda, walczymy o spadek...
|