Markus napisał(a):

|
Nie znasz jego piłkarskiej wiedzy, nie wiesz czy gdziekolwiek rozwijał zawodników czy zwijał, jak trenuje zespoły i je ustawia na boisku, jak reaguje w trakcie meczów, jak znosi tą presję - ale przesadzasz o jego warsztacie i tym czy się sprawdzi jeszcze nawet na oczy go nie widząc. To niedorzeczne.
|
W tym właśnie tkwi problem. W tak krytycznym dla Wisły momencie dostajemy na trenera człowieka, o którym tak naprawdę niewiele wiadomo. Jego doświadczenie w trenerce jest minimalne, żeby nie powiedzieć żadne. Chciałbym, żeby okazał się nieoszlifowanym diamentem, który na przestrzeni 15 spotkań wyciągnie Wisłę na wyższy poziom, który pozwoli jej bezpośrednio awansować.
W razie niepowodzenia on sobie wróci do słonecznej Hiszpanii i będzie trenować jakiś półamatorski zespół na prowincji, podczas kiedy my będziemy wypruwać sobie żyły, żeby spłacać długi i sklecić budżet na sezon 24/25.