|
Ale o jakim warsztacie i sprawdzaniu się mówisz? Chłop ma 36 lat, w trenerce to dzieciak, 60 meczów na koncie jako trener, 1,5 sezonu jako trener. To nawet nie jest zagadka, to taki po prostu strzał. Jak coś się uda to nie dzięki niemu i jego doświadczeniu, tylko po prostu się uda tak samo jak Sobolowi wtedy te 8 zwyciestw z rzędu.
Co ten człowiek jako trener może dać Wiśle? Nic. On tu przyszedł się uczyć. Ten gość trenował w Kostaryce i pół sezonu w III lidze hiszpańskiej (wywalili go?). To tak realnie do czego on się nadaje jako trener? Do tarcia chrzanu jedynie.
A, ze sport to sport i może się wszystko wydarzyć, to w tym jest jego szansa.
Wybrano znowu osobę, która nic nie może stracić pracując w Wiśle. Za to Wisła może stracić wiele.
Gdyby przyszedł chociażby trener z jakimkolwiek dorobkiem to wtedy po pierwsze wnosi to swoje doświadczenie a po drugie mniej lub bardziej ryzykuje ten dorobek, może jego renoma na ryku spaść jeśli źle mu pójdzie. Tu przychodzi chłop aby się pouczyć, zebrać kolejne doświadczenie, sam żadnego nie wnosząc, i nie ryzykuje żadnej renomy, bo jej nie ma.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|