Trener z Ripoll, który z Castellón był o krok od awansu na drugie miejsce, odwiedził Mundo Deportivo
Albert Rudé Rull (Ripoll, 18 września 1987) to jeden z tych trenerów, którzy prędzej czy później odniosą w piłce nożnej wielkie sukcesy. Student piłki nożnej, jeśli w ogóle taki istniał, w zeszłym roku był bardzo blisko awansu do drugiej ligi z Castellón , a obecnie czeka na nowy projekt. Ma doświadczenie m.in. w takich zespołach jak Pachuca , Inter Miami czy Alajuelense , a najlepsze dopiero przed nami. Niedawno rozmawiał z Mundo Deportivo o swojej dotychczasowej drodze, swoich planach na przyszłość, a przede wszystkim o tym błogosławionym szaleństwie zwanym piłką nożną.
Kim jest Albert Rude?
Trener piłki nożnej, pasjonat tego sportu. Teraz, gdy mam przerwę, lubię odwiedzać kolegów i oglądać, jak pracują.
Kiedy wiedziałeś, że chcesz zostać profesjonalnym trenerem?
W wieku 24 lat doznałem kontuzji grając dla Manlleu, musiałem przejść na emeryturę i, jak to mówię, przeszedłem na ciemną stronę mocy. Zacząłem trenować jako trener, a także stworzyłem firmę szkoleniową piłkarską dla trenerów i analityków o nazwie "MBP School of coaches". Podczas prezentacji spotkałem Diego Alonso, który zasugerował, abym został częścią jego sztabu trenerskiego w Pachuca i tam zaczęła się moja droga zawodowa.
Czy brak długiej kariery zawodowej jako zawodnika jest wadą w porównaniu do innych trenerów?
Jest to wada na poziomie pozycjonowania. Kiedy wchodzę do szatni, gracze nie mają żadnego odniesienia do mojej kariery jako zawodnika. Ale jednocześnie nie dotarł niczym zanieczyszczony. Bycie młodym to także ułomność i czasami nie jest to łatwe, ale jednocześnie wdzięczne.
Czy kiedy byłeś mały, zwiedzałeś świat gier wideo poświęconych zarządzaniu piłką nożną?
Dużo grałem, ale skupiałem się na perspektywie taktycznej. Nie skupiałem się tak bardzo na transferach i tym podobnych, ale raczej na części taktycznej.
Ile godzin dziennie poświęcasz piłce nożnej?
Obecnie, w okresie przejściowym, poświęcam więcej rodzinie, ale przy projekcie poświęcam od 10 do 12 godzin dziennie.
Czy będąc trenerem drużyny masz czas na oglądanie innych zawodów?
Bardzo mało. Dlatego teraz korzystam z okazji, aby obejrzeć wiele meczów i odwiedzić wielu trenerów. Kiedy jesteś w zespole, jesteś skupiony na tym projekcie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
Jakie są drużyny Alberta Rudé?
Pierwszą rzeczą, jakiej chcę, jest to, aby byli konkurencyjni. Od dziecka jestem osobą bardzo lubiącą rywalizację i staram się, żeby moje zespoły takie były. Od tego momentu należę do "szkoły Barcelony". Piłka jest dla mnie najważniejsza, jeśli jej nie mam, denerwuję się i staram się ją jak najszybciej odzyskać. Ale jestem też związany z nowym futbolem. Coraz trudniej jest przełamać bloki obronne, a drużyny takie jak nasza cierpią, ponieważ atakują małe przestrzenie i muszą bronić bardzo dużych przestrzeni. Wywarcie niewielkiej presji, aby rozciągnąć drużynę przeciwną i zapewnić sobie więcej przestrzeni, jak robi to Brighton z De Zerbi, to po części to, co próbował osiągnąć na poziomie trendu. Zawsze chciałem być głównym bohaterem z piłką i bez niej, stawiając na takie rzeczy jak wysokie ciśnienie.
Ale to nie jedyny sposób na grę w piłkę nożną.
Nie, musisz także uczyć się od innych stylów. Ponieważ futbol ostatecznie tego od ciebie wymaga. W pewnym momencie będziesz musiał grać niskim blokiem, a w pewnym momencie będziesz musiał pominąć linie. Jeśli jesteś kamikadze i mówisz, że tego nie zrobisz, piłka nożna sprawi, że za to zapłacisz.
Czy trener podąża za drużyną, czy drużyna podąża za trenerem?
Myślę, że musisz dostosować się do tego, co masz, ponieważ futbol należy do zawodników. Nie możesz sprzeciwić się temu, co masz, ale te adaptacje muszą być inteligentne. Wiem, jak trenować i przekazywać pewien rodzaj futbolu, a zawodnik to dostrzega. Ostatecznie bardzo ważne są także relacje na boisku. Nie jest ważne, jakich mam zawodników, ale to, jak się z nimi komunikuję.
Jak bardzo i jak zmieniła się gra w porównaniu do piłki nożnej w latach 90.?
Sporo się zmieniło. Głównie na poziomie rytmu, z piłką i bez piłki. Na poziomie fizycznym gracz został znacznie zoptymalizowany.
Mistrz Europy lat 90., jak daleko zajdzie w obecnej Lidze Mistrzów?
Myślę, że przejdą przez fazę grupową, ale w play-offach będą bardzo cierpieć.
Porozmawiajmy o jego czasach jako asystenta Diego Alonso w Inter Miami (2020). Czy wyczułeś już możliwości rozwoju, jakie miał projekt?
Jasne! Jest powiązany z Davidem Beckhamem i wszystko, co robi Beckham, prędzej czy później kończy się sukcesem. Mieliśmy bardzo dobry skład, ale trzeba go było budować od zera.
W tym składzie był Gonzalo Higuaín. Co możesz mi o nim powiedzieć?
To było zwierzę z okolicy. Jego ruchy i umiejętność wykańczania były niesamowite. Był świetnym graczem.
MLS, na jakim poziomie umieścilibyśmy ją jako ligę? Nad hiszpańską sekundą?
To zależy od zespołu. MLS bardzo się rozwinęło. Inter Miami zdobył Puchar Lig Amerykańskich, rywalizując z drużynami z Meksyku, co było nie do pomyślenia 10 lat temu.
Czy drugiemu trenerowi przypisuje się mniejsze znaczenie niż jemu?
Myślę, że tak. Bez personelu technicznego i dobrej sekundy sukces trenera jest prawie niemożliwy. Drugi operuje większą ilością informacji niż pierwszy, ponieważ gracz zbliża się do nich.
Porozmawiajmy o Twoich pierwszych doświadczeniach w roli głównego trenera. Miało to miejsce w Alajuelense w Kostaryce.
To historyczny zespół, wspaniały. To było bardzo wzbogacające doświadczenie. Pozwoliło mi to przejąć kontrolę nad potworem i dotrzeć do finału oraz zakwalifikować się do międzynarodowych zawodów.
Ile razy widziałeś powtórkę zeszłorocznego meczu Alcorcón-Castellón, w którym niewiele brakowało ci do awansu do drugiej ligi?
Pięciokrotnie. Widziałem to wiele razy i zawiodła druga część. Mieliśmy tego bardzo blisko. Nie wiedzieliśmy, jak zareagować na jego gole.
Jaki będzie kolejny krok w Twojej karierze?
Otrzymałem oferty, ale nie zawierały one kontekstu i nie był to czas, aby powiedzieć "tak". Czekam na projekt, który widzę wyraźnie jako kolejny krok. Jeśli uda mi się pozostać blisko rodziny, tym lepiej, że nie było mnie przez siedem lat. Ale jeśli nie, jesteśmy gotowi wyjść, ponieważ jesteśmy nomadami. Chciałbym, żeby tak było w hiszpańskim futbolu, ale nie jestem na nic zamknięty.
Gdzie widzisz siebie za pięć lat?
To zmienia się tak bardzo i tak szybko, że pięć lat wydaje mi się długim okresem czasu. Będę wtedy miał 40 lat i mam nadzieję, że będę w dobrej lidze, w dobrym zespole, bardzo chciałbym grać w europejskich pucharach. Bardzo chciałbym przeżyć to doświadczenie.
|