FraMat napisał(a):

Dla mnie 99% racji ma Markus.
99% bo niekoniecznie to musi być Hiszpan.
Najlepiej byłoby dla poszukiwań przez SI, lub innych gdyby:
- trener znał hiszpański i angielski
- trener pracował już z piłkarzami szkolonymi w Hiszpanii i znał przy tym specyfikę lig środkowo-europejskich
- trener wykazał się już jakimiś sukcesami na poziomie co najmniej drugiego poziomu rozgrywkowego,
- trener miałby osobowość zwycięzcy
- trener posiadałby umiejętności interpersonalne pozwalające mu nie wierzyć ślepo w gadanie o AI, lecz mieć wiarę w opieranie się na ciężkiej pracy piłkarskiej
- niedrogi
|
Ponownie odpowiadam. Nijak to się nie pokrywa z założeniami metodologicznymi, jakie Królewski udostępnił.
I to jest nasz główny problem.
Bo możemy do us*anej śmierci czekać aż mityczny algorytm wreszcie przyniesie wynik, skoro zdaniem Królewskiego musi w końcu przynieść. Ale, jeśli przyjęte w nim założenia nie są tymi, które rzeczywiście powinny być pierwszorzędne, a co więcej, nadmierne przywiązywanie do nich wagi kosztem tych kluczowych jedynie fałszuje rzeczywistość, to ten z dawna żądany efekt nie przyjdzie nigdy.
Zadziała taka znana w środowisku zasada "garbage in - garbage out".
Ale Królewski, w swojej nieokiełznanej pysze nie zmieni raz obranego kierunku, uważając, że jest on jedynie słuszny. Nawet jeśli milijon ludzi jako tako ogarniających piłkę będzie mu pokazywało, że kluczowe są inne czynniki. Bo on jest wizjonerem i musi udowodnić, że ma rację.
W posługiwaniu się danymi naprawdę nie ma nic złego. Naprawdę, to jest przyszłość. Z punktu widzenia generaliów ma chłop rację. Tylko nie potrafi jej przełożyć na praktyczne zastosowanie.