wolfy napisał(a):

Tak, używam określenia SI bo w odróżnieniu od Ciebie wiem o czym piszę. Algorytmy uczące się to nie Skynet, ale potrafią dać zaskakujące rezultaty przy odpowiednim know how, czasie i środkach. I tak, algorytmy SI to "tylko" uczenie się sieci neuronowych na gigantycznych wolumenach danych, niemożliwych dla ludzi do ogarnięcia. Oczywiście, w praktyce to jest bardziej skomplikowane, jak zawsze, ale na tym polega budowanie sieci neuronowych. Taki algorytm wspomagania decyzyjnego potrafi znaleźć wzorce niedostępne dla człowieka. Wszystko co powiedział Królewski jest prawdą. Nie wiem ile danych tam mają i na ile są miarodajne. Przepraszam że zabiłem Twoje wyobrażenia odnośnie SI W pracy budowaliśmy SI z mniejszych ilości danych do rozwiązania konkretnego problemu jeszcze przed boomem popularności który wziął się stąd że przeciętny człowiek zobaczył że SI może mu wygenerować obrazek albo napisać tekst, a to je fajne. Większość nie ma dość naturalnej inteligencji żeby zauważyć że ta sztuczna jest w stanie zastąpić jego pracę swoją.
|
Pominę te wątki personalne i nie odpowiem tym samym. Zwrócę tylko uwagę, że każdy student informatyki AGH już w latach 90-tych „budował SI” trenując sieci neuronowe na zaliczenie. Bo wbrew temu co ludzie myślą, cała teoria tego co się teraz dzieje w branży była znana już 30 lat temu. Przy czym również każdy student wiedział, że ten cudzysłow jest na miejscu bo to wszystko co się dzieje poza labolatoriami za setki milionów czy miliardy dolarów można nazywać co nawyżej jakimś poziomem nauczania maszynowego ale nie żadnym SI. Bo „inteligencja” tych rozwiązań bierze się z ilości danych i mocy obliczeniowej nieosiągalnych nawet za miliardy dolarów te kilka lat temu jeszcze.
wolfy napisał(a):

I tu dochodzimy do sedna sprawy, czyli ilości, wiarygodności i dokładności danych. Piłka nożna to nie Starcraft czy generowanie obrazków, tutaj potrzeba gigantycznej ilości danych na temat meczu czy piłkarza bo tak naprawdę nie wiemy które są ważne. Te dane nie są dostępne w formie elektronicznej. Jeżeli np. my bierzemy "groźne ataki" polegające na tym że doszliśmy pod pole karne i nie mieliśmy pomysłu co dalej i na tej podstawie wychodzi nam że mecz był dobry, tylko wynik nie pykł i tak w połowie przypadków... No nie brzmi to przekonująco. Co więcej, Jaro uznaje że skoro ich algorytm tak mówi, to mecz był zajebisty. Czyli ten ich algorytm jest już wyrocznią. No słabo to wygląda z jego opisu...
Ale może robią coś bardziej spektakularnego.
|
Wydaje mi się, że rozmawiamy o czymś innym. Ty chyba piszesz o jakichś opowieściach prezesa Jarosława a ja piszę o konkretnym dokumencie, który wysłał na grupę Socios na FB. I ten konkretny dokument jest opisem wyszukiwania w bazie danych, a nie żadnego modelu nauczania maszynowego, o SI nie wspominając.
Ale, przepraszam za lekką złośliwość, może mój mały rozumek nie ogarnia tego dokumentu i nie odnalazłem właściwych fragmentów (to aż 5 stron fontem 24 z czego o metodologii jedna) więc może mógłbyś je nam wskazać? Może być kłopot bo nawet autor używa sformułowań „filtering” zamiast choćby „training” nie mówiąc o „learning” ale co ja tam wiem. Chętnie poczytam analizę tego „modelu” w każdym razie.
wolfy napisał(a):

Tyle że to tylko narzędzie, podczas gdy Królewski sprzedaje ciemniakom wizję że tu i teraz, po roku pracy ten algorytm to w sumie może zastąpić i trenera, i menadżera. Trener nie jest taki ważny Ćwiąkała słucha z otwartymi ustami, dla pepe72 ma to sens, pewnie jakbym nie miał zielonego pojęcia o co chodzi to też bym miał radochę.
Jestem sceptyczny, jak wspomniałem, czy to w interesie klubu.
|
I to jest przerażające nie sądzisz? Ty naprawdę zakładasz, że w Wiśle dzieje się cokolwiek związanego z nauczaniem maszynowym (umówmy się proszę, że nikt w Polsce nie ma środków na coś zbliżonego do SI) a mimo to jesteś sceptyczny. A prawda jest taka, że jest znacznie gorzej. Poczytaj dokumencik opublikowany na FB.