Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#150
Stary 26.12.2023, 21:36
s1mone napisał(a):Wyświetl post
Markus : Twoje umiejętności dedukcyjne zawstydziłyby nie jednego data-scientist. Potrafisz z wycinku jednego ogłoszenia, nie wiadomo z jakiej ligi wyciągnąć wnioski n/t zarobków całej grupy ludzi z danej ligi. Ale ty sobie zdajesz sprawę, że są piłkarze w kadrze klubów grających przykładowo w naszej Ekstraklasie zarabiający zarówno 4 tyś zł jak i 100 tyś zł miesięcznie? No ale spoko, skoro w 4 lidze w Hiszpanii widły są 2-10 tyś E (nie wiadomo czy miesięcznie czy tygodniowo) to na pewno piłkarze z 3 poziomu rozgrywkowego w Hiszpanii zarabiają gorzej niż ich polskie odpowiedniki z drugiego poziomu. Przecież to logiczne, danych mamy wór, czego nie rozumiecie
Ty naprawdę myślisz, że ktoś tu się opiera tylko na jakimś jednym "wycinku ogłoszenia"? Jeśli tak, to już się nie dziwię, że nazywasz tendencyjne i zakłamujące historię oraz (co najważniejsze) rzeczywistość projekcje Koalika sensownym czy logicznym wywodem. To tak jakbym powiedział, że słowa jego ulubieńca Jerzego Urbana oddają prawdziwą rzeczywistość, bo czasem dla kogoś mogą brzmieć logicznie, a nawet sensownie.

Masz wypowiedzi Kiko i Królewskiego, przytoczone przez Wieśniaka oficjalne minima zarobków w hiszpańskiej trzeciej lidze, casus Urygi, Sapały, Żyry, nieoficjalne informacje o kontrakcie Carbo, informacje na temat wyższych niż mają Hiszpanie kontraktów Colleya czy Fazlagica itd: pewnie, nie wszystkie muszą być w 100% prawdziwe, ale pokazują jasny obraz, jak faktycznie wygląda sytuacja. Mało?

Wiadomo, że Hiszpanom opłaca się przyjechać do Krakowa pod względem finansowym, bo gdyby było inaczej, nie byłoby ich tu. Gdyby więc zarabiali u siebie w Hiszpanii dużo więcej niż pokazuje Fra Mat, zostaliby tam.

Wiadomo, że z uwagi na ograniczenia budżetowe Wisła nie mogła już po spadku z Ekstraklasy proponować takich pieniędzy, jakie dostawali niektórzy zawodnicy jeszcze półtora roku temu, co już automatycznie sprawia, że w większości nie mogą być najdrożsi i dostawać kontraktu na poziomie Urygi. Wiadomo, że i w Polsce można znaleźć zawodników, którzy zarabiają kilkakrotnie mniej od nich (przykładowo Kutwa, Wiśniewski itd.), co nie sprawia, że z tego powodu przeciętne pensje w hiszpańskiej trzeciej lidze stają się wyższe niż przeciętne pensje w polskiej pierwszej lidze.

Wiadomo, że nie stać nas już od bardzo dawna nas skupowanie najlepszych polskich zawodników ze wszystkich lig i jak za Cupiała robienie z nich "polskiej" drużyny, która mogłaby zaistnieć w Europie lub nawet tylko wygrywać ligę (teraz pierwszą). Już nie możemy sobie iść i kupić kogo chcemy z dowolnego klubu tak jak niegdyś Żurawskiego czy Kosowskiego. Wiadomo, że w tej sytuacji pozostaje nam szukanie innych rozwiązań, w których główną rolę mogą odgrywać obcokrajowcy, zwłaszcza przewyższający wyszkoleniem piłkarzy, których możemy pozyskać z pierwszej polskiej ligi. Wiadomo, że w większości przypadków piłkarze ściągani przez Kiko z Hiszpanii to wyszkolenie mają rzeczywiście lepsze niż ci polscy zawodnicy na danej pozycji, bo pokazują to na boisku.

Domyślam się, dlaczego Koalik świadomie manipuluje i broni interesu polskich managerów, zawodników i trenerów, by nikt nie pozbawiał ich łatwych pieniędzy oraz uprzywilejowanej pozycji na polskim rynku, ale dlaczego Ty się w to wpisujesz? Uważasz, że w polskiej piłce nie potrzeba zewnętrznej konkurencji, wymuszającej poprawę jakości ich wszystkich i odchodzenia od złych i niewydolnych rozwiązań nie tylko szkoleniowych?
Ostatnio edytowane przez Markus : 26.12.2023 o godz. 21:51.
Odpowiedz cytując