Patryko napisał(a):

1000 euro na warunki Hiszpanii to jest głodowa kasa i raczej trzeba coś jeszcze po treningu robić, żeby się utrzymać na powierzchni.
Jeżeli te widełki są prawdziwe, to nie dziwię się, że chłopy z Hiszpanii przymykają oko na śnieg i zimno i po prostu wsiadają do pierwszego Ryanaira do Krakowa.
|
I mamy w ten sposób jednocześnie odpowiedź, dlaczego tak walczą i zapieprzają nawet w ostatniej minucie doliczonego czasu gry od pola karnego do pola karnego jakby mieli motorek w tyłku i nigdy nie cofają nogi, a nie stoją jak niegdyś np. Plewka z rękami wspartymi na biodrach, bo już się wcześniej aż nadto nabiegali.

Na kogo zatem generalnie bardziej opłaca się stawiać?