Markus napisał(a):

|
I czasem godzi się, bo woli zarabiać nawet tylko kilka tysięcy euro, niż nie zarabiać nic i być bez pracy.
|
Czasem to każdy może, ale my tu o zasadach jak zachowuje się przeciętny przedstawiciel danej grupy i ile takiemu typowemu przedstawicielowi trzeba zapłacić w porównaniu do zachowania i płacy typowego przedstawiciela grupy alternatywnej, a nie o tym, że zawsze można znaleźć jakiś wyjątek w danej grupie.
Ale jeśli chcesz się bawić w ten sposób, to:
Kuba zgodził się grać za minimalny profesjonalny kontrakt: 500 zł, które i tak oddawał na cele charytatywne, jednocześnie pożyczając klubowi ponad milion złotych. Czy to dowód na to, że lepiej stawiać na Polaków, bo grają za darmo, a nawet jeszcze dopłacają? Przebij to jakimś Hiszpanem!
Cytat:
|
W efekcie nie wynika z tego, że taki Hiszpan grający na ichniejszym zadupiu - dodatkowo będący jeszcze na zakręcie kariery - z zasady zawsze będzie droższy, albo że jego minimalne akceptowalne oczekiwania zawsze będą znacznie wyższe niż stawki płacone obecnie w pierwszej polskiej lidze polskim grajkom.
|
Dokładnie to wynika z realiów sportowych i gospodarczych porównywanych i krajów, i lig, czyli z zasady będzie droższy, a jeśli trafi się inaczej, to będzie to wyjątek, ale widzę że postanowiłeś temu uparcie zaprzeczać, więc wolna droga
Wesołych Świąt!