MaLk napisał(a):

Nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale też, jak wskazałem, będzie też oczekiwał więcej kasy niż Polak, Czech lub Słowak, któremu może grozić bezrobocie choćby wyłącznie ze względu na poziom życia i zarobków w "normalnej" pracy u siebie (a jednocześnie mniej niż Niemiec czy Francuz, z tych samych powodów), zwłaszcza biorąc pod uwagę miejsce gdzie potencjalnie ląduje i poziom sportowy.
|
Co nie zmienia faktu, że oczekujący początkowo więcej lub przyzwyczajony do większych "kosztów życia" przykładowy Hiszpan finalnie może zgodzić się na stawkę znacznie niższą niż tą, którą mają choćby taki Uryga, Sapała, Młyński czy Żyro.
I czasem godzi się, bo woli zarabiać nawet tylko kilka tysięcy euro, niż nie zarabiać nic i być bez pracy.
Widzimy to choćby po przykładzie naszych zawodników (ok, nie wszystkich, z wyłączeniem prawdopodobnie najdroższego z nich Goku i oczywiście Fernandeza).
Właśnie o to chodzi.
Pomijam już sprawę, którą podnosili inni, że tak naprawdę przeciętne kontrakty zawodników w trzeciej lidze hiszpańskiej finansowo wcale nie są wyższe niż te, które dostają polscy przepłacani pierwszoligowcy w wielu klubach.
To też trzeba brać pod uwagę. W efekcie nie wynika z tego, że taki Hiszpan grający na ichniejszym zadupiu - dodatkowo będący jeszcze na zakręcie kariery - z zasady zawsze będzie droższy, albo że jego minimalne akceptowalne oczekiwania zawsze będą znacznie wyższe niż stawki płacone obecnie w pierwszej polskiej lidze polskim grajkom.
MaLk napisał(a):

No właśnie nie. Być może więcej dostaje Goku, ale też niekoniecznie tyle, ile na przykład Uryga. Według słów samego Kiko z wywiadów, jego Hiszpanie są tańsi i mniej zarabiają, niż kilku innych piłkarzy Wisły.
Naprawdę myślisz, że są równie kosztowni jak na przykład Żyro czy Colley, którego właśnie z uwagi na wysoki kontrakt Wisła latem próbowała się pozbyć? Do kontraktu Falzagica już nie będę sięgał.
Powtórzę: niektóre źródła mówią o tym, że Carbo dostaje zaledwie 250 000 zł na rok. Zestaw sobie tą sumę z milionową kwotą kontraktu Urygi, o której wspomniał Piknik1906, czy z zarobkami Sapały podobno również przekraczającymi 500 000 zł na rok.
A kto jest lepszy i ważniejszy dla gry drużyny (oraz jak bardzo) widzimy dobitnie w każdym meczu. Przepaść tu i tu.