Karherop napisał(a):

|
To tylko miało obsmiac statystyki które wcześniej przytaczałes oceniając zawodnika tylko na podstawie bramek/asyst.
|
Nigdy nie oceniam piłkarza tylko na podstawie statystyk, lecz przede wszystkim tego, co pokazuje na boisku. Więc jakie tylko statystyki?

Statystyki są zaledwie jednym z elementów całego obrazka i również non stop wyraźnie o tym piszę. W żadnym elemencie piłkarskiego wyszkolenia polscy zawodnicy, których wymieniłeś, nie są lepsi od Hiszpanów, których już mamy.
Olejarka i Sobczak spełniają lansowaną przez Ciebie ideę stawiania na polskich pierwszoligowców mających etykietkę solidnych zawodników w swoich poprzednich klubach. W bezpośredniej rywalizacji z Hiszpanami o miejsce w składzie przegrywają i są wyraźnie gorsi, co najlepiej świadczy o ich realnej wartości i wmawianiu, że masowe stawianie na polskich ligowców byłoby lepszą opcją.
Fajnie, że dalej nie ogarniasz, iż w Wiśle od kilkunastu miesięcy mamy do czynienia z masowym stawianiem na Hiszpanów właśnie dlatego, że w przytłaczającej większości okazują się lepsi od masowej liczby wszystkich pozostałych innych zawodników Wisły i całej pierwszej ligi na swoich pozycjach. Jest to jak najbardziej zrozumiałe i korzystne dla klubu.
Wisła nie olewa rynku polskiego, tylko rynek polski daje obecnie dostępne gorsze rozwiązania od tych, które za porównywalną albo nawet jeszcze niższą cenę możemy ściągnąć z Hiszpanii. Wolny rynek kolego, lepszy jakościowo towar wypiera gorszy. Oczywiście Kiko też się może pomylić, ale na szczęście myli się stosunkowo rzadko.
Naturalnie, że fajnie byłoby mieć również mocno rozbudowany scouting i w innych krajach niż Hiszpania, ale obawiam się, że Wisły dziś na to kompletnie nie stać. Nawet za Cupiała nie było pieniędzy na istotną poprawę tej sprawy.
Zresztą jak zauważył Wolfy teraz idziemy w stronę sztucznej inteligencji, jako nowego elementu polityki kadrowej. Jeśli efekt będzie tylko taki, że będzie ona blokować każdą inicjatywę personalną dyrektora sportowego (obojętnie czy Kiko, czy kogoś, kto go kiedyś zastąpi), może się okazać, że dzisiejsze problemy będziemy wspominać z nostalgią, bo cyrk dopiero się zacznie.
Natomiast Raton bronił się udanymi testami w Wiśle i tym, co potrafił. Było to na wyższym poziomie niż prezentował wtedy Biegański czy Broda. Myślę, że w pełni potwierdzi się to wiosną, jeśli w końcu klub zatrudni jakiegoś sensownego trenera bramkarzy.