Gdzie my się do czegokolwiek nadajemy? Tutaj cudu potrzeba.
Przesadni optymiści już w Jopie zobaczyli zbawiciela bo wygrał z dwoma cieniasami 4:1 i 4:0. Przyjechał kolejny cienias na R22 i już był problem. A gdzie tu myśleć o meczach z lepszymi rywalami albo na wyjazdach? - tak własnie się gra poprawiła. Psycha siada, odcina głowę i z możliwości wygrania np 4:0 robi się albo remis, albo porażka albo fartowne 2:1 z Polonią czy 3:2 z GKSem. Jednak na wyjazdach gdy potrzebna jest jeszcze mocniejsza psycha, już tak pięknie ot nie wygląda.
Z tak formą dogonić miejsca 1-2 to cud. Z taką formą awansować przez baraże to też cud - no wiadomo, za wielkie słowo ale szczęściem to by można nazwać, bo ewidentnie widać, ze ta drużyna od x czasu nie umie trzymać ciśnienie. A baraże to 2 mecze na ciśnieniu. A może będzie jeszcze taki mecz jak z ZS w tamtym sezonie. Znowu przegramy walkę o 2 miejsce w ostatnim meczu = fajne zbudowanie morale i słabej psychy do meczów barażowych
Długie lat Kuba i Jaro pracowali aby wyhodować drużynę ciot i udało sie. Wielki klub, w którym nikomu się nie spieszy, efektów pracy nie widać ale każdy tę pracę wykonuje świetnie, do ligi podchodzimy z dużym szacunkiem, wręcz nie mówimy, ze awansujemy, musimy awansować, bo wiemy w jak trudniej lidze gramy i jakich potężnych mamy rywali. No i tak to się kręci