Jaroo1 napisał(a):

|
No Junca ma taką jakość jaką pokazał.
|

Dokładnie, Junca ma taką wartość jaką pokazał. A pokazał, że jest jednym z najlepszych obrońców ligi pod względem zabezpieczenia lewej strony boiska, gdy jest zdrowy i w jako takiej formie. Ani Szot, ani Jaroch ani Krzyżanowski ani razu nie pokazali, że gdy są zdrowi i w jako takiej formie potrafią dać więcej w defensywie niż on. Fakt, że w ostatnich tygodniach prezentuje się gorzej niż wiosną w niczym nie zmienia tego, że piłkarsko jest od nich lepszy i więcej potrafi, Ergo, gdy będzie zdrowy może grać lepiej niż oni. Nie ma żadnych sygnałów, że do pełni zdrowia już nigdy nie dojdzie.
Jaroo1 napisał(a):

U Ciebie są dwie rozbieżne oceny:
1. Hiszpanie sobie radzą dobrze mimo tego, że Sobol ich psuł
2. Jak Junca sobie nie poradził to przez Sobola tylko i wyłącznie
|
Jakie rozbieżne oceny?
Hiszpanie (w większości) w wielu meczach pomimo Sobolewskiego na ławce, radzili sobie dobrze i znacznie lepiej niż pozostali zawodnicy drużyny, na których Sobolewski również działał negatywnie. Co tu jest fałszem i nieprawdą? Tak nie było? Mimo wszystkich błędów i wyskoków naszego trenera, przez ostatni rok byli najmocniejszymi elementami drużyny (wyjąwszy Eneco i Benito). Tak nie było?
Gdzie to stwierdzenie stoi w sprzeczności ze słowami, że Sobolewski działał na nich negatywnie (i nie tylko na nich). sprawiając, że nie prezentowali pełni swoich możliwości i grali słabiej niż mogliby?
Na obniżenie się dyspozycji Junki wpływał zarówno Sobolewski jak i kontuzja, którą Hiszpan doznał. Nigdy nie pisałem, że kontuzja nie miała wpływu na jego dyspozycję. Więc jakie znów, że niby stało się to tylko przez Sobola?
Jaka porównywalna kontuzja wpłynęła na obniżenie poziomu gry np. takiego Łasickiego, Biegańskiego czy Dudy?
Jaroo1 napisał(a):

Jest jeszcze trzeci wątek:
3. Jak Polacy sobie nie radzą to dlatego, że są gorsi niż Hiszpanie, a nie dlatego, że Sobol ich psuł.
|
Polacy nie radzili sobie głównie dlatego, że byli słabi i słabsi niż Hiszpanie, co napisałem powyżej. Radzili sobie tak samo jak oni trenując pod ręką tego samego trenera, przejmowali rolę liderów zespołu pod względem jakości gry? Kiedy to pokazali, że nie są gorsi pod względem wyszkolenia i możliwości? Który z nich dawał równie wiele drużynie na boisku jak Carbo, Rodado, Villar. Mula. Fernandez, Goku? Taką samą jakość dawał Olejarka, Sapała, Duda, nawet Sobczak? Dawniej Młyński? Oczywiście, że zdarzały się mecze,w których poszczególni Hiszpanie grali słabo, ale nawet wtedy najmocniejszym punktem drużyny nie stawał się żaden Polak. Najbliżsi tego w paru meczach byli Uryga i Jaroch, co nie zmienia faktu, że regularnie popełniali bardzo poważne błędy, które kosztowały nas utratę bramek.
A co do piłkarzy defensywnych: dostałeś konkretne przykłady falsyfikujące tezę, że Kiko nie potrafi sprowadzać piłkarzy do defensywy z Hiszpanii, lub że sprowadzeni przez niego zawodnicy byli słabsi niż ci innych narodowości w destrukcji. Junca, Tachi, Carbo, Igbekeme, a przed laty jeszcze wspomniani wcześniej Lionch, Ivan Gonzalez, Fran Velez. Tu już nic więcej nie trzeba dodawać.
Jestem też przekonany, że Eneko, jeśli tylko popracuje z kompetentnym trenerem, wiosną będzie prezentować się zupełnie inaczej i może być pewniejszym punktem defensywy niż jakikolwiek inny obrońca. Dlaczego? Bo ma technikę lepszą niż pozostali, potrafi dobrze wyprowadzać piłkę, grać ciałem i głową, pokazywał to momentami. Zawodziła u niego głównie taktyka, która u Sobolewskiego była ogromnym problemem nie tylko przy stałych fragmentach gry. Pewnie nigdy nie grał w aż tak zdezorganizowanej pod tym względem drużynie. Gdy nowy trener to poprawi, powinno być dobrze w jego przypadku. To, co pokazał dotychczas to na pewno nie był jego sufit.