s1mone napisał(a):

|
Markus jak zwykle fachowców po narodowości poznaje.
|
Simone dalej udaje, że chodzi o samą narodowość.
A chodzi o poziom zaawansowania taktycznego, poprawę gry drużyny, rozwój zawodników, dopasowanie do aktualnej sytuacji danego klubu, gdzie prawie połowa zawodników pierwszego składu to Hiszpanie i najmocniejsze punkty drużyny.
Obecnie na wszystkich tych polach można znaleźć lepszych trenerów niż Ci w Polsce. Część z nich może być w zasięgu Wisły nawet bardziej niż topowi polscy trenerzy, których tak próbujesz wciskać.
Bakero, Carrillo, czy Kiko wnieśli w Polsce znacznie więcej pozytywów do gry drużyn i rozwoju poszczególnych zawodników niż gro innych polskich trenerów. Podobnie Garcia w Piaście czy Pacheta w Koronie. Robili dobrą robotę na miarę składów, którymi dysponowali.
Zatrudnienie polskiego trenera, który albo będzie umiał mówić jedynie po polsku, albo nie będzie potrafił dogadać się i optymalnie ustawić naszych Hiszpanów, to przepis na klęskę.
Zatrudnienie trenera, który już kiedyś był w Wiśle i zawiódł, w nadziei, że w innych klubach gorszych niż wtedy Wisła przez ostatnie lata czegoś się nauczył, to kolejny niezwykle kontrowersyjny ruch.
Sięgnięcie po nowego przedstawiciela polskiej myśli szkoleniowej, która ma problemy z rozwijaniem nawet tylko polskich zawodników i polskich drużyn oraz generalnie uchodzi za beznadziejną na świecie, nie potrafiąc nawet najzdolniejszych piłkarzy nauczyć najprostszych arkanów techniki użytkowej, to w obecnej sytuacji kolejne proszenie się o klęskę. Tak jak wtedy, gdy zatrudniany był np. Skowronek, Probierz, Kusto, Brzęczek, czy Sobolewski.
Zatrudnianie trenerów, których jedynym sukcesem w CV jest jakiś zwykle pojedynczy awans do polskiej ekstraklasy przypadający na wiele lat porażek, czy późniejszej brutalnej weryfikacji w tejże Ekstraklasie, w nadziei, że coś to gwarantuje, to kolejna utopia i proszenie się o problemy.
Zawsze najważniejszy jest warsztat, wiedza, umiejętności, autorytet, wizja gry, łatwość dotarcia do zawodników, rozwijanie ich, przygotowanie taktyczne, cechy charakterologiczne. Nie to, czy ktoś gdzieś kiedyś, czasem wiele lat temu, awansował z kimś do ekstraklasy.
A Kiko właśnie dlatego, że to inteligentny facet, od roku ściąga do Wisły głównie Hiszpanów, a Polaków tylko w ostateczności. Oby i tym razem postąpił podobnie.