Mixu napisał(a):

|
Nie wierzę że mając do wyboru Moskala czy Jopa, Królewski by sięgnął po tego drugiego.
|
Ja nie wierzę, że Królewski podpisał nowy kontrakt z Sobolewskim, potem uparcie go trzymał na stanowisku, a na koniec stwierdził, że gdyby sam Sobol nie podał się do dymisji, to by go nie zwolnił.
Życie uczy, że nie ma takiej głupoty, jakiej ktoś nie mógłby popełnić.
Cytat:
|
Nie oszukujmy się. Kazek nie będzie żądał jakichś wielkich pieniędzy, jedynie czego może żądać to zaufania bo tak jak został potraktowany w Wiśle dwukrotnie gdy przejmował drużynę w dołku to szkoda gadać.
|
I to jest właśnie przekonanie błędne. Dwie poprzednie przygody Moskala w Wiśle oraz jego wypowiedzi świadczą o tym, że nie za bardzo chciałby wchodzić trzeci raz do tej samej rzeki właśnie spodziewając się tego, że ludzie będą oczekiwali od niego, że będzie trenował inaczej niż w każdym normalnym klubie, to znaczy nie zażąda adekwatnej stawki, nie będzie się pluł o należne pieniądze czy też będzie rozliczany z wyników na jakichś innych, chorych zasadach dotyczących "Wiślaka" i "legendy" (w jedną bądź drugą stronę!) a nie normalnego trenera.
Nie zdziwię się, jeśli w takiej sytuacji wcale nie będzie entuzjastycznie podchodził do ewentualnej propozycji i w razie czego wybierze ofertę konkurencyjną, która będzie normalną pracą na normalnych zasadach a nie budowaniem Wielkiego Projektu Wielkiej Wisły bez kasy.
Praca w Wiśle w takim a nie innym momencie to nie jest praca marzeń dla żadnego trenera określonego poziomu, zwłaszcza jeśli już z założenia kibice będą wymagać od niego czegoś innego niż od jakiegoś Hansa czy Jorge, który tutaj przyjdzie na normalnych zasadach.