Patryko napisał(a):

Colley chciał wybić, ale nie widział, że mu polonista wjeżdża w piłkę od tyłu. Dla mnie karny ewidentny, ale też nie widzę tutaj specjalnie winy Colley'a, który po prostu chciał skasować zagrożenie.
Winę za całą sytuację ponosi za to prawa strona na czele z Jarochem, który poszedł na raz i został ograny jak junior.
|
Ja też nie widzę winy Colleya, desperacko ratował sytuację którą zawalili inni. Bywa. Takie karne się zdarzają.
Przede wszystkim problemem było to że Polonia nas cisnęła, my straciliśmy środek pola, nieumiejętnie się broniliśmy, to była kwestia czasu...