Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2
Stary 16.12.2023, 09:50
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
Przyjdzie tu jakis Hiszpan i bardziej jest prawdpodobne, że sobie nie poradzi niż, ze sobie poradzi.
A dlaczegoż to taki dobrze wybrany Hiszpan miałby sobie bardziej nie poradzić niż poradzić w Wiśle, zwłaszcza w porównaniu do innych polskich trenerów?

Nie będzie miał w drużynie wielu hiszpańskich zawodników i wsparcia dyrektora sportowego z Hiszpanii? W którym klubie w Polsce kiedykolwiek indziej była taka sytuacja, żeby na tej podstawie wyciągnąć jakieś negatywne skojarzenia?

Trener z Hiszpanii może mieć warsztat znacznie bogatszy niż Brosz, Moskal czy ktokolwiek inny z polskiego rynku szkoleniowego.

Trener z Hiszpanii może mieć wizję gry, przygotowanie taktyczne i cechy charakterologiczne znacznie bardziej dopasowane do obecnych potrzeb Wisły i "nowocześniejsze" niż ów przykładowy Brosz, Moskal czy ktokolwiek inny z polskiego rynku szkoleniowego.

Trener z Hiszpanii może dużo łatwiej i efektywniej porozumieć się z hiszpańskimi zawodnikami naszego klubu i wydobyć z nich więcej, niż ów przykładowy Brosz Moskal czy ktokolwiek inny z polskiego rynku szkoleniowego.

Trener z Hiszpanii może móc lepiej szkolić i rozwijać także polskich zawodników będących obecnie w klubie niż ów przykładowy Brosz, Moskal czy ktokolwiek inny z polskiego rynku szkoleniowego.

Trener z Hiszpanii przy pomocy Kiko może o wiele łatwiej i szybciej ogarnąć całą drużynę jak i nawet realia pierwszej ligi niż obecnie ów przykładowy Brosz, Moskal czy wielu innych polskich szkoleniowców.

Trener z Hiszpanii może być dla dzisiejszych piłkarzy Wisły o wiele większym autorytetem niż ów przykładowy Brosz, Moskal czy ktokolwiek inny z polskiego rynku szkoleniowego.

Dodatkowo, może nawet trochę paradoksalnie, trener z Hiszpanii może być znacznie tańszy w utrzymaniu i znacznie bardziej chętny przyjść do Wisły niż dziś wielu innych trenerów z polskiego rynku szkoleniowego na czele z Broszem czy nawet Moskalem.

W jednej rzeczy zgadzam się z MaLk: Nie decyduje jedna sprawa czy jeden element, a ich cała kompilacja. Decyduje (a przynajmniej powinien) poziom tego wszystkiego, co napisałem powyżej, każdej z tych naprawdę istotnych spraw, który może być znacznie wyższy u starannie wybranego kandydata z Hiszpanii z jego sztabem niż zapewniony przez Brosza, Moskala czy niemal każdego innego kandydata z polskiego rynku szkoleniowego.

Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
Ja wiem, że wyniki złe spadają na barki Sobola ale po cześci to też ci dojebani Hiszpanie tak sobie poradzili w polskiej lidze jak sobie poradzili. Tzn. nie wykręcili awansu z I ligi i często w meczach byli bezradni.
To też trzeba skomentować. Owa bezradność wynikała z decyzji i działań trenera. Ci Hiszpanie i ta drużyna, którą tak skrytykowałeś mimo całej beznadziejności Sobolewskiego i jego sztabu była tylko o jeden mecz, a nawet mniej, tylko o kilkanaście minut od bezpośredniego awansu podczas spotkania z Zagłębiem Sosnowiec!

Wystarczyłoby, ażeby "geniusz" na ławce trenerskiej podjął kilka innych decyzji, a obraz meczu wyglądałby zupełnie inaczej. Wystarczyłoby nie odsyłać na trybuny najlepszego w odbiorze pomocnika, nie nakazywać cofnięcia się do obrony po strzelonej bramce, tylko ustawić zespół taktycznie nawet tak jak zrobił to kilka miesięcy później żółtodziób Jop. Jest niemal pewne, że bylibyśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu i w Ekstraklasie. I komentowałbyś teraz zupełnie inaczej.

Tak samo wcześniej. Wystarczyłoby, aby "Napoleon" na ławce trenerskiej nie ratował lewej strony w meczu z Ruchem duetem Szot-Szywacz, tylko wybrał inne rozwiązania, to i obraz meczu miałby szansę wyglądać inaczej. Wystarczyłoby, aby z ŁKS wystawił na środku obrony nominalnego środkowego obrońcę Tachiego zamiast potykającego się o własne nogi Colleya, który sprezentował swoimi zagraniami dwie bramki Łodzianom, a byłoby zupełnie inaczej. Lecz trener wiedział lepiej, co jest optymalne dla drużyny i próbował wymyślić koło na nowo.

Oczywiście, że nasi Hiszpanie nie są idealni i tez popełniają błędy, ale byli i są zupełnie wystarczający i odpowiedni do wywalczenia awansu z pierwszej ligi, pod warunkiem jednak, że będą "dowoziły" również inne elementy funkcjonowania klubu na czele ze sztabem trenerskim i właścicielem. Warto dać im hiszpańską myśl szkoleniową, a nie polską.
Ostatnio edytowane przez Markus : 16.12.2023 o godz. 12:02.
Odpowiedz cytując