Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

|
anonim z hiszpanii , to ciekawy pomysł , ale również ryzyko
|
Trochę fascynuje mnie to określenie "anonim z Hiszpanii"

To, że dla polskich kibiców anonimami i "no name'ami"z automatu jest 99,9% wszystkich trenerów świata poza tymi z polskiego rynku (co oczywiste) ma coś wnosić czy rodzić jakieś wnioski dla oceny ich przydatności lub warsztatu?
My jako kibice "znamy" tylko polskich trenerów, plus kojarzymy kilku najlepszych na świecie takich jak Guardiola, Klopp itd . Ale wiadomo, że o nich nie chodzi, nikt taki tu nie przyjdzie.
Istotne jest, aby poszczególni kandydaci nie byli oni anonimowi dla Dyrektora Sportowego czy osób odpowiedzialnych za ich zatrudnienie. Wiadomo, że ci z Hiszpanii nie są dziś anonimowi dla Kiko, który miarodajnie zna ich warsztat, osiągnięcia, doświadczenia, wiedzę i styl.
Dlaczego więc nazywamy ich anonimami, skoro dla osoby odpowiedzialnej za zatrudnienie trenera anonimami nie są? Mają być nie brani pod uwagę dlatego, że kibice ich bliżej nie kojarzą i nie znają, znają za to takiego Moskala czy Niedźwiedzia? Poważnie?
