A gdyby Wisłę przejął tymczasowo te 2 tyg temu Guardiola czy Klopp, wygraliby 2 mecze jak Jop, w takim stylu a przegrali kolejny to byliby do zwolnienia?
A jeśli Jop to taki Guardiola ale przegra z Polonią i go odpulimy, to czy nie bedzie to błąd?
Sprawa jest prosta, może tu sobie poradzić Jop, a może sobie nie poradzić Guardiola.
Problem polega na tym, że ty byś chciał na wycinku 3 meczów, niecałych 3 tygodni ocenić trenera i go wybrać/nie wybrać. A to jest awykonalne.
I tu pojawia się ta różnica między Jopem a innymi, którzy już pracowali w większej piłce. Jop to zagadka i pozostanie nią do końca sezonu (jeśli będzie trenerem dalej), a o innych można już coś powiedzieć.
To jest ta różnica i to powinno przemówić do rozsądku każdemu. Bo też warunki są takie, ze musimy awansować, gdyby to była ekstraklasa i walka o miejsce nawet 2-3, a jakbysmy zajęli 10 to też by się nic nie stało, to nie ma problemu. Ale tu nie ma miejsca na tak duże ryzyko.
Te poł roku to może być albo nie być dla Wisły. Zajebistym rozwiązaniem było by postawić na trenera, który jest zupełną zagadką

no ale tak może być, bo to jest w stylu Jarka.
I nie jest tak jak mówisz, że każdy trener taką zagadką jest. Tylko jak wybierasz patałacha w stylu Wuja czy Sobol, to masz 100% pewności, ze to nie wypali. Skorży też MOŻE nie wypalić ale Wujowi czy Sobolowi NA PEWNO nie wypali. Jop jest gdzies po srodku, jest zagadką, wygrał 2 mecze, jego największy atut w pytaniu czy mu wypali brzmi, "nie wiadomo" bo niby po czym go ocenić skoro kariery trenerskiej nie ma?
Jop wygra 3 mecze. Sobol wygrał 7 pod rząd. Tak, nie na starcie tylko później, czyli można to sobie przekminiać tak, że to jeszcze większa jego zasługa. Bo jak przejął rozbita drużynę to trudno, ale jak tylko dostał przygotowania w zimie, transfery, to od razu jego talent sprawił, że drużyna zaliczyła świetną serię. Tak, własnie tak to wyglądało, tak zajebiście rokował, dokładnie tak samo, a raczej lepiej, niż Jop obecnie.
Sobolewski nie awansował bo zdazyły się też porażki, i wypadek przy pracy z ZS i Puszczą. Ale w całej rundzie jego Wisła była najlepsza druzyną. Skoro w takim razie został, doszły kolejne transfery, kolejny okres przygotowawczy, i mając w głowie to, że na wiosnę Wisła miała 1 miejsce w lidze, to przecież w tym sezonie drużyna Sobola poradzi sobie na spokojnie - tak się można było oszukiwać, takie snuć teorie. Co z tego wyszło, każdy już wie.
Dlatego główną wytyczną na zatrudnienie trenera w Wiśle nie może być
- legandarność
- rodowód rodzinny
- krótki wycinek sezonu, 3 mecze czy 7 meczów.
Tu jest potrzebny człowiek z doświadczeniem, najlepszy z możliwych do zatrudnienia. Wtedy jakaś nadzieja jest, że ogarnie awans w pół roku - a i tak zadanie jest dojebane dzięki Królewskiemu i Sobolewskiemu i zamiast być na 1-2 miejscu po ponad połowie sezonu, to jest strata do awansu bezpośredniego i nowy trener musi wejść i te straty nadrobić więc się musi w kilkanascie meczów wykazać konkretnie.