|
My mamy samograj. Nie mówię, że na miarę środka ekstraklasy czy wygrywania z topem I ligi ale myślę, że na takich rzadziaków jak środek I ligi i niżej, to tej drużynie wystarczy rzucić piłkę i ograją każdemu - tak jak wtedy Sobol 7 meczów pod rząd. Problem się może pojawić gdy rywal będzie lepszy i będzie trzeba zagrać bardziej taktycznie, będzie musiał mental wytrzymać, wtedy mogą być kłopoty.
A za Sobola pewnie było tak, że im głupoty .......ił, na taktyce się nie znał, chciał od nowa koło wymyślać i po prostu zamiast im dać spokój, grać po swojemu to jeszcze im mącił w głowie, przeszkadzał im swoimi super rozwiązaniami = gubili się, nie byli pewni siebie, nie czuli radości z gry i z tyłu głowy było, ze jak taki debil może nas trenować, że się nie zna i przeszkadza.
Szot chcąc nie chcąc w dzisiejszym wywiadzie Sobola rozjechał. Co też podsumowuje pracę Radka, że za wiele to ich nie nauczył i za wiele im nie pomagał. Mamy takich piłkarzy, ze jeśli dać im pracować i się rozwijać, to ten awans robią w cuglach. A sytuacja z Sobolewskim i innymi Brzęczkami pesymistami, pokazuje jedynie jak zjebane podejście idące "z gabinetów" może zniszczyć drużynę, zabić w niej morale, ambicje a co za tym idzie umiejętności, i co najgorsze, jak w końcowym efekcie może wykańczać formę i krok po kroku kariery każdego z piłkarzy.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|