Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25
Stary 10.12.2023, 15:31
Widać jak bardzo posłużyło Wiśle wyrzucenie Sobolewskiego. Tym bardziej szkoda, że nastąpiło ono tak późno. Klub zapłacił niepotrzebną, ogromną cenę za upór Królewskiego.

Sama zmiana na ławce trenerskiej odmieniła drużynę. Sobolewski ją po prostu dusił. Piłkarzom nie ciążą już idiotyczne decyzje personalne, dziwne wizje i rozwiązania taktyczne, mają jakieś plany na mecz.

Jop odchodzi od poprzednich założeń taktyki, co potwierdził w wywiadzie Szot. Widać inne reakcje w grze bez piłki, są też wprowadzone korekty do ustawienia przy stałych fragmentach gry: przy rzutach rożnych dla nas z tyłu zostaje teraz szybki Baena, a nie słoniowaty Colley itd. Przekłada się to więc na efekty. Nie ma już tyle chaosu, zawodnicy bardziej wiedzą, co mają grać indywidualnie.

Piłkarze też jakby trochę odmieni: najlepsi na boisku według mnie dzisiaj Szot i Carbo. Ten pierwszy nawet kilka razy udanie dośrodkował, do tej pory jestem w lekkim szoku Natomiast Carbo znów perfekcyjnie rządził w środku pola, miał kilka fantastycznych odbiorów, które potem przekładały się na sytuacje bramkowe. Przypomniał o swojej klasie zdecydowanie przerastającej tą ligę.

Sobczak przez większą część meczu grał słabo, nie notował żadnych udanych zagrań. Piłka jest jednak na tyle nieprzewidywalna, że wystarczyły dwie szanse by zdobył dwa gole i dołożył jeszcze pełnoprawną asystę przy drugiej bramce Goku. Statystycznie bardzo udany występ.

Podobnie Goku: Momentami nie grał dobrze, podejmował złe decyzje, miał parę niepotrzebnych strat, a mimo to kończy z dwoma golami na koncie. Trudno, by w tej sytuacji nie mówić o udanym występie.

Nieudany mecz na pewno zaliczyli Alfaro i Duda. Hiszpan wprawdzie pracował i starał się w pressingu, ale miał dużo strat, kiepsko podawał, źle rozgrywał, znów nic kompletnie nie strzelał. Duda również w ofensywie niewiele wynosił, w destrukcji zaś najważniejszą robotę robił Carbo, on mu w niej nie bardzo pomagał.

Ze swoich obowiązków wywiązali się Jaroch i Uryga. Colley również mógł zaliczyć bardzo udany mecz, gdyby nie popisał się aż taką totalną nieporadnością w ofensywie. W obronie bez większych błędów. Broda nic nie zawalił, ale wyprowadzać piłki nogą dalej dobrze nie umie.
Ostatnio edytowane przez Markus : 10.12.2023 o godz. 15:35.
Odpowiedz cytując