ciacho napisał(a):

Cały swój wywód oparłeś na gównianych wyborach trenerów przez ostatnie lata i teraz chcesz żeby tego trenera nam wybrał gość, który nigdy wcześniej tego nie robił. No ciekawe co tu sie może nie spinać.
Twoja ślepa wiara w to, że Kiko wybierze kogoś sensownego jest dokłandie taka sama, jak ślepa wiarą jaką miał Kuba Błaszczykowski wybierając Skowronka i Jarosław Królewski zostawiając Sobola (z pełnym poparciem tego świetnego dyrektora sportowego co to ma nam teraz suwerennie wybrać świetnego trenera).
|
Wywód oparłem na potrzebach Wisły i przypomnieniu do czego zwykle prowadzi zatrudnianie polskich trenerów wciskanych przez różnych menedżerów i jak często potrafią oni zawodzić.
A także na fakcie, że Kiko udowodnił już, że zna się na rzeczy i podejmuje prawidłowe decyzje, bez względu na to, że to jego pierwsza praca jako dyrektora sportowego. Zwykle ściąga do Wisły wartościowych ludzi.
Który dyrektor sportowy w Polsce od razu był tym dyrektorem sportowym? Który również na zachodzie kształcił się stricte w tym kierunku, nie będąc wcześniej właśnie na przykład trenerem czy zawodnikiem? Co to za argument, że to jego pierwsza praca? Co to ma uniemożliwiać? Sprawia to, że np. nie potrafi odróżnić kompetentnego trenera od niekompetentnego?
Wiara w to, że ściągnie do Wisły kogoś odpowiedniego, bazuje na jego znajomości warsztatu potencjalnych kandydatów do tej roli z Hiszpanii. Nikt nie może podważać, że jest ona duża.
Pozostawienie jemu decyzji i oceny w tym względzie na pewno nie jest tym samym, co pozostawienie jej Królewskiemu, jego sztucznej inteligencji, czy innym podpowiadaczom związanym z klubem.
I z tego co mi wiadomo, Kiko nie popierał pozostawienia Sobolewskiego w roli pierwszego trenera. To Królewski za żadne skarby nie chciał go zwolnić, bo chciał, by klub prowadziły legendy na ławce i ślepo ulał Sobolewskiemu. Trudno, żeby Kiko nie deklarował wspierania trenera w prasie.
"Wagon Hiszpanów" pokazuje, że stanowi bardzo dobrą drużynę, o ile nie przeszkadza mu swoimi decyzjami beznadziejny trener i sztab szkoleniowy.
Jeśli taka będzie decyzja Kiko, będzie to oznaczało, że nie znaleźli się żadni lepsi kandydaci od niego w zasięgu możliwości finansowych Wisły. I będę oczywiście kibicował Jopowi, aby mu się udało.