|
Jop wykazal sie potencjalem w kwestii bycia trenerem pierwszej druzyny, zauwazajac to co wszyscy zdrowo myslacy ludzie widzieli, ze grajac po obwodzie nie da sie strzelac bramek.
I to, ze umiejetnosci zawodnikow sa na tyle duze, ze trzeba im dawac jak najczesciej grac jeden na jeden. Dlatego zmienil delikatnie ustawienie i zalozenia taktyczne. Zamiast grac w poprzek, gralismy prostopadle pilki do przodu.
Efekt? 4 z przodu.
I to trzeba zapisac Jopowi na plus - dostrzegl slabe strony Wisly w poprzednich meczach i znalazl szybkie, aczkolwiek krotkoterminowe rozwiazanie tych problemow. Ale skuteczne.
To jednak nie znaczy, ze ma na tyle duze doswiadczenie zeby wziac na swoje barki ciezar prowadzenia druzyny, ktora musi awansowac. Moze sie bardzo wiele rzeczy wydarzyc, w ktorych po prostu doswiadczenia braknie, a nas nie stac na rosyjska ruletke i nauke Jopa na Wisle.
Natomiast niech zejdzie nizej, prowadzi rezerwy, zdobywa doswiadczenie i przygotowuje sie do objecia pierwszej druzyny w odpowiednim momencie.
|