|
Sobola winy tu jest ze 40%, reszta Królewskiego. Gościu robi krzywdę trenerom, wmawia im, że dadzą radę, trzyma na siłę, przekonuje, że to wypali.
Zrobił to z Wujem, zrobił z Sobolem. Wiadomo, że każdy chce dobrze, wierzy w swoją wizje i się stara. Problem w tym jak widać, ze nie wychodzi, nawet przychodzi zwątpienie w siebie, a ten idiota Królewski na siłę im wmawia żeby zostali, pieprzy o jakichś statystykach, że wszystko wygląda pięknie, o wizji rozwoju itd
Jak się do tego dołoży resztę nieudaczników w postaci Kmiecika, Łaciaka itp. To już tworzy się niezły alternatywny świat. Ja wiem, że w każdej chwili Sobol czy Wuja mogli powiedzieć, że nie zgadzam się, nie dam rady i wolę odejsć, jednak też całkiem zrozumiała jest wizja, że ok, jeśli wszyscy wokoło twierdzą, ze daję radę mimo porażek, że dalej będzie lepiej, to zostaję i walczymy dalej.
I dopiero jak mózgi mają przemileone niczym gówno w szambie, wyniki sa tragiczne, to już zostaje jedynie uciekać.
Takiego szkodnika jak Królewski to Wisła nie widziała. On przebił WSH.
Jak jest realnie? Typ wybiera nieodpowiednich ludzi na stanowiska. Wmawia im cuda, że są zajebiści. Drenuje im mózgi, Wisła osiąga fatalne wyniki, po czym historia powtarza się na nowo.
Nie usprawiedliwiam Sobola. Jego postawę też oceniam krytycznie ale w tym bagnie to głównie Królewski odpowiada za wszystkie porażki i problemy.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|