|
Jakby nie było blisko 250 meczów u nas zagrał. "Legenda" to pewnie za duże słowo, ale na pewno był tutaj kimś więcej, niż kolejnym najemnikiem.
No ale było minęło, bilans jako trener ma u nas tragiczny: spadek (jako asystent), brak awansu, pozostawienie klubu na miejscu poza barażami. Najważniejsze mecze w sezonie - każdy w dupę. Regularne tracenie bramek po SFG, nawet gdy byliśmy w przewadze liczebnej w polu karnym. Brak zagrożenia po naszych SFG (poza bezpośrednimi strzałami). Brak zgrania miedzy zawodnikami, i tak dalej, i tak dalej...
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|