Watts napisał(a):

|
dlaczego podajesz jednego z droższych trenerów Wisły w tej dekadzie który wcześniej wygrał mistrzostwo Węgier i trenował Hajduka Split jako przykład że powinien przyjść Hiszpan z III ligi?
|
Ano choćby dlatego, że przed Videotonem pracował choćby w trzecioligowej wówczas Gironie czy rezerwach Espaniolu Barcelona.
Rozumiem, że masz dostęp do miarodajnych danych pokazujących ile w ciągu ostatniej dekady zarabiali w Wiśle poszczególni trenerzy?
MaLk napisał(a):

I tak, o ile ogólnie dla polskiej piłki reprezentacyjnej czy w pucharach europejskich nasze zacofanie jest problemem, to - paradoksalnie - w naszych wewnętrznych rozgrywkach jest to jednocześnie problem dla osób przychodzących z zewnątrz, którzy potrzebują czasu żeby ogarnąć inną rzeczywistość aby się przystosować (lub nie) i przewaga dla ludzi, którzy całe życie siedzą w tym przaśnym klimacie.
|
Tą iluzoryczną przewagę, która nie jest żadną regułą ani zasadą, lecz tylko retorycznym chwytem mającym chronić tyłki i miejsca pracy polskim trenerom takim jak choćby właśnie Sobolewski (by kluby masowo nie kontraktowały na ich miejsca obcokrajowców), w pełni przewyższa lepsze przygotowanie taktyczne i szkoleniowe starannie dobranego trenera z zachodu wraz z ich własnym sztabem.
Ergo, po dokładnym poznaniu zespołu i możliwości poszczególnych zawodników (polscy szkoleniowcy mogą początkowo widzieć więcej o piłkarzach Wisły, ale też muszą ich poznać bezpośrednio w trakcie późniejszej pracy i treningów) decydują zawsze kompetencje i "warsztat", a nie wcześniejsza znajomość ligi - to one mają przełożenie na wyniki w długofalowej perspektywie.