|
To chyba jest problem mentalności z ubiegłego wieku. Takie tam prywaciarz = szmaciarz, socjal najlepszy, bo tylko państwo może zadbać o obywateli, ci politycy kradno ale tamci kradli wincyj, ci kradno ale chociaż ludziom dajo.
I to wszystko na przykładzie szczególnie naszej Wisły widać. Najlepszy fachowiec to Wiślak, legenda, rodzina. Może być po podstawówce i z zerowym doświadczeniem ale jak grał w Wiśle albo jest bratem właściciela, to znaczy, że zna się lepiej, zostawi serce dla Wisły w gabinecie, wszystko załatwi z miłości do klubu i innych legend.
Pracować cięzko nie będziemy bo po co? Nie samą praca człowiek żyje, efekty przyjdą bo jest rodzinna atmosfera. Jak szef powiedział, że jebać trenera bo nam kazał trenować przed jajeczkiem, to będziemy jebać trenera, bo tak ma być. Nikt nie ma prawda od nas wymagać pracowitości i profesjonalizmu.
W kadrze to samo. Mogła wpaść premia od premiera, to czemu nie? Kasy nigdy za wiele. Olać turniej, lepiej o premii pogadać.
Taka zgnilizna moralna panuje w kraju, że ciężko osiągnąć wyniki w sporcie, bo wszędzie układy i układziki, na rozwoju się skupić nie można, bo trzeba kombinować jak się w tym środowisku odnaleźć.
Dziennikarstwo to samo, koleżcy sportowców, te Borki nie Borki, na naszym podwórku Karcz, pierwszy i ostatni obrońca Sobola, Krolewskiego i spółki.
Kto się wyłamie z tego chorego myślenia, sumiennie przepracuje pewien okres, stara się, to sukces osiąga. Kto w tym bagnie woli siedzieć to się w nim kisi i wegetuje aby. Czy to w sporcie, czy w życiu gdzie ludzie się przerzucają Po-PiSami, żyją socjalem lub nie socjalem i ułudą, ze ci politycy to im życie ułożą bo sypną kasą albo praworządnosć za ich rządów będzie.
Szeroko z wnioskami pojechałem, jednak to co się w Wiśle dzieje od 5 lat to jest tak skrajna patologia, że aż głupio, że to mamiejsce. Tak jakoś chcąc nie chcąc każdy pozwolił aby ten cyrk mógł się ziścić i trwać.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|