mazo napisał(a):

|
Nie rozumiem czemu nikt nie bierze pod uwagę zatrudnienia Kazimierza Moskala. Porównywanie go do Sobolewskiego to jakieś nieporozumienie, gra za Moskala wyglądała zawsze bardzo dobrze, z cienkiego Łksu zrobił drużynę na awans. Jedyny minus to chyba że grał w Wiśle Kraków i trenował ten klub(ostatnio osiem lat temu).
|
Moim zdaniem spokojne by sobie poradził, ale on jest wychowankiem Wisły, grał u nas w juniorach. To jest zupełnie inny status niż status "legendy". U nas wychowanek całe życie musi być wdzięczny klubowi, a klub może go sobie traktować jak popychadło. Nawet kibicom niektórym się to udziela. Dlatego Kazek ma już od jakiegoś czasu gdzieś ten specyficzny klimacik, który tak pieczołowicie jest pielęgnowany, mimo że zaprowadził nas tu gdzie jesteśmy.
gigant napisał(a):

|
Mistrz remisów, a tak nie awansujemy. zresztą i tak nie awansujemy
|
Jest przykład. Niewiele można Moskalowi zarzucić to szydercy wymyślili łatkę "Mistrz remisów". W ŁKS jakoś nie remisował tylko spuścił nam gładki wp..ol. Piłarzami o połowę tańszymi niż nasi. Rozumiem, że pracowity i kulturalny Kazek kłuje w oczy...