|
Mam nadzieję, że Jarosławowi Królewskiemu nie przyjdzie do głowy pomysł żeby nie przyjąć dymisji Radosława Sobolewskiego. Można powiedzieć, że w końcu i dymisją były już trener Sobolewski ratuje resztki honoru. To, że Jarosław Królewski nie zdecydował się samemu wyprzedzić ten ruch wcześniej słabo świadczy o tym jak w ostatnim czasie czuje drużynę i pracę sztabu trenerskiego prezes Wisły. Nie pisałem na forum od dłuższego czasu ale stwierdziłem, że napiszę swoje przemyślenia odnośnie warsztatu Radosława Sobolewskiego i jako osoba z zewnątrz opierająca się wyłącznie na oglądaniu meczów i informacjach z internetu, prasy napiszę swoje przemyślenia bo teraz nadejdzie bardzo ważna decyzja kogo zatrudnić w zamian na stanowisko trenera by jeszcze uratować ten sezon i wywalczyć awans już praktycznie tylko możliwy przez baraże. To co rzucało się w oczy patrząc na pracę byłego już (mam nadzieję) trenera Sobolewskiego to:
- brak kompetencji odnośnie komunikacji z zespołem i przekazania osobiście tego co chce żeby grał jego zespół (jeśli trener nie zna hiszpańskiego to obowiązkiem jest żeby znał terminologię i czuł piłkę nożną w języku angielskim - podejrzewam, że conajmniej połowa Hiszpanów zna język angielski np Rodado super mówi po angielsku). Nie kupuję tu roli tłumaczy. To trener osobiście ma większości zawodników tłumaczyć co chce żeby grali jego zawodnicy i na bieżąco to poprawiać. W przeciwnym razie niech tłumacz będzie trenerem. Efekt będzie ten sam. Podobna sytuacja była z kadrą i Fernando Santosem i jego braku komunikacji z zespołem głównie przez brak znajomości języka angielskiego.
- nie kupuję, że nasi Hiszpanie nie nadają się do twardej gry bo Junca, Satrustegui, Carbo to nie są zawodnicy którzy odstawią nogę tak więc pozostaje tylko kwestia zbudowania zespołu, zcalenia Hiszpanów z Polakami, wytłumaczenia każdemu jak ma grać, się ustawiać i to jest rola sztabu.
- SFG to był dramat Radosława Sobolewskiego. Pamiętam te mecze gdzie rywal miał kilku zawodników nie krytych na 16 metrze od naszej bramki i takich sytuacji było w każdym meczu kilka.
- rzucanie zawodników po nie swoich pozycjach tak jakby w ten sposób Sobolewski chciał pokazać, że "pracuje z zespołem". Ten kto zatracił swoje walory po takich rotacjach pozycji szedł w odstawkę. W ten sposób wielu naszych zawodników zaliczyło zjazd formy albo w końcu zostali zmuszeni odejść z zespołu.
- mamy naprawdę jakościowych zawodników ściąganych przez Kiko jak na I ligę, budżet na drużynę największy w I lidze ale tego kompletnie nie widać. Kiko niech dalej wykonuje swoją pracę jako dyrektor sportowy. Potrzeba doświadczonego i sprawdzonego trenera, całego sztabu razem z fizjoterapeutami, trenerami bramkarzy, asystentami, którzy będą także językowo potrafili zcalić naszych jakościowych Hiszpanów z Polakami.
- praca fizjoterapeutów - kontuzje mięśniowe Junci, Muli w poprzednim sezonie, ostatnio Goku. Takich kontuzji można uniknąć kiedy zawodnicy są na bieżąco monitorowani i na bieżąco przechodzą zabiegi regeneracyjne, także odpowiednie przygotowanie i rozciąganie przed meczem i regularnie w tygodniu poprzedzającym.
- praca trenera bramkarzy gdzie z czasem u każdego z naszych bramkarzy zanikła gra na przedpolu.
To tak na szybko moje główne przemyślenia. Generalnie chodzi o to żeby w końcu zatrudnić osobę kompetentną (nie z kręgu legend), doświadczoną, super gdyby znała język hiszpański a jeśli nie to ma być kompetentna w komunikacji po angielsku. Potrzebny jest trener, który odciśnie swoje piętno na zespole, przede wszystkim stworzy drużynę, żeby gra Wisły nie wyglądała po wielu miesiącach jakby zawodnicy spotkali się po raz pierwszy jak się często gra na orliku ze znajomymi. Ten zespół ma umiejętności ponad tą ligę. Potrzeba trenera, sztabu który będzie potrafił wydobyć potencjał tkwiący w tych zawodnikach i naszym zespole.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...
"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
|