pepe72 napisał(a):

Im szybciej Jaro przyzna się do porażki tym większa szansa, że mu się nie rozwali budżet w przyszłym sezonie.
Jedyny trudny mecz w tym roku to z Górnikiem Łęczna. Więc 7 punktów to powinno być absolutnie minimum do końca grudnia.
|
Przecież myśmy potracili punkty z nie tylko teoretycznie, ale też praktycznie najgorszymi zespołami ligi. Nie udawajmy że Stal czy PBB przed meczem z nami dorwały się do kociołka Panoramixa i zagrały jakiś super futbol.
Co do przyznania się Jaro do pomyłki - pełna zgoda, ale był już czas na to. Teraz to wygląda na coraz bardziej rozpaczliwe obstawianie zera na ruletce. Bo przecież musi odpalić, taki mózg jak Jaro nie może się mylić.
A budżet JEST rozwalony od dwóch lat. Jak inaczej nazwać coroczną dziurę wielkości większej niż budżety większości pierwszoligowych klubów? Brak awansu to może być koniec. Tym gorzej wyglądają próby awansu z mapetami na ławce.
Zrozumiałbym jeszcze gdybyśmy wdrażali oszczędności i Sobolewski był tanim zamiennikiem trenera (chociaż ze słabym składem pewnie byśmy się zrąbali z ligi, patrz poprzednia jesień). Ale to co robi Królewski to sabotaż.