Jaroo1 napisał(a):

Jeśli dług Wisły wynosi x milionów, to chcąc nie chcąc spora część klubu i jego działań jest finansowana przez wierzycieli. Bo to, że my w danym miesiącu zapłacimy na pensje czy za stadion, to tylko dzięki temu, że na chwilę obecną istnieje możliwość rozbijania długów na raty. I żyjemy dzięki temu, że tego długu nie trzeba spłacić w ciągu jednego miesiąca.
Ani dochodów nie mamy takich żeby była nadwyżka finansowa - bo ciągle się powiększa dziura w budżecie - ani własciciela nie mamy, który by dosypywał kasę. To de facto dzięki czemu Wisła dalej istnieje? Właśnie dzięki pożyczkom
|
Ja się obawiam że to są już pożyczki na spłatę zaległych zobowiązań, czyli dług nie rośnie sobie liniowo.