Cytat:
Nawet scenariusz "ŁKS", czyli sinusoida awans-spadek-awans-spadek jest dla nas lepszy niż powolne umieranie sportowo-marketingowe w I lidze w połączeniu z permanentnym strachem o to, czy przypadkiem to nie jest już ten moment, w którym trzeba zgłaszać wniosek o ogłoszenie upadłości i cotygodniowym weryfikowaniem KRZ.
Darujcie sobie zatem te wszystkie rozkminy o tym, czy mamy odpowiednią kadrę na utrzymanie w ESA, jak szybko stamtąd spadniemy i czy w ESA sprawdzi się lepiej Kowalski czy Nowak albo krakowska piłka czy laga na napastnika. To kompletnie bez znaczenia dla naszej sytuacji tu i teraz.
|
Teoretyczni masz rację, praktycznie to bym z tym polemizował mając na uwadze Królewskiego.
Pamiętaj, że Królewski potrafi przepalić całą kasę, którą ma, a nawet więcej, żeby później płakać, że musi spłacać długi poprzedników z 2018 roku.
Awans to kasa i inne możliwości. Tak. Ale czy przy nierozważnej i rozrzutnej polityce finansowej taki awans może nam się odbić czkwaką?
Scenariusz w stylu uraaaa idziem na ekstraklasę, jest wielce prawdopodobny. Czyli wydawanie ponad stan, to teraz pinionżki bedą z ekstraklasy płynąć więc nas będzie stać.
Ewentualnie, scenariusz pod tytułem, jesteśmy pół sezonu w tej ekstraklasie i grozi nam spadek, musimy kupić wincyj Colleyów i Cisse.
Nawet jeśli w pierwszym sezonie było by utrzymanie to może w kolejnym spadek? I wtedy już konkretne problemy finansowe ze szrotem w kadże z x Colleyami, x Cisseyami, ich wysokimi kontraktami itd.
I co wtedy?
Oczywiście można powiedzieć, że wymyślam na siłę problemy i nie ma co takich rzeczy pisać, bo awans, kasa, jest najwazniejsza.
Problem w tym, że to nie jest aż takie wymyślanie i straszenie, tylko bardzo realne możliwości w sytuacji gdy klub jest zarządzany przez takich patałachów.
My już kasę, ekstraklasę itd mieliśmy. Skończył się spadkiem, pogłębianiem długów, I ligą, Brzęczkiem, który w nagrodę dostał więcej włądzy, Sobolem, który nie awansował ze śmiesznej ligi mając samograj i obecną sytuacją gdzie mamy już praktycznie 11 Hiszpanów w pierwszej jedenastce (wiadomo, że musi być młodziezowiec + zawsze się trafi jakiś Uryga czy inny Colley w pierwszym składzie, i co? I jak z TBB nie wygramy za tydzień to jesteśmy w połowie sezonu poza TOP6.
Dopóki nie ma kogoś do rządzenia co się zna na robocie to wręcz kasa = większe kłopoty, bo rozdyma finanse klubu i jeszcze gorzej będzie później cięcia porobić.
I oczywiście nie jest tak, że nie chcę awansu albo się modlę żeby go nie było. Ja się po ptostu obawiam, że jeszcze głośniej to .......nie po chwili gdzie niby już jest lepiej i zaczniemy wychodzić na prostą.