Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#80
Stary 26.11.2023, 20:35
To, że ktoś wjeżdża na fantazji w nowy zespół na euforii, a potem forma spada jest dość częstym zjawiskiem w futbolu. Niekoniecznie ma jakiekolwiek związek ze sztabem szkoleniowym. Popatrz na Lewandowskiego i Barcelonę. To tylko taki najjaskrawszy pierwszy z brzegu przykład. To po prostu częsta sytuacja.

Możesz pisać o Lopezie, Imazie i Llonchu.... No niestety nasi obecni Hiszpanie to nie Imaz czy Carlitos. Gdyby nimi byli to nawet z Edkiem spod monopolowego na ławce trenerskiej kolekcjonowali punkty. Przeceniasz wpływ trenera / sztabu na poziom gry drużyny. Z resztą wracając do Lopeza i Imaza to zauważ, że np. Imaz był dużo slabszy, gdy Lopez grał w Wiśle. Odżył po odejsciu tamtego. Za dużo grzybów w barszczu i tyle....

Wracając do trenera. Oczywiście, że inny mógłby mieć 5-6 punktów więcej, a inny 5-6 mniej.

Akurat w tym meczu Sobol miał nosa ze zmianami.


Tak czy siak : nie uważam go za jakiegoś super trenera, po prostu śmieszy mnie pisanie, że mamy super mega piłkarzy tylko trener patałach i dlatego nie wygrywamy..... Poczytajcie sobie trochę wspomnień różnych piłkarzy... bardzo często robili wyniki grając po swojemu, wbrew trenerowi. Jeśli piłkarze mają wystarczającą jakość to słaby trener tego nie spieprzy. Co innego jeśli mają jakość na granicy awansu, to wtedy i owszem.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 26.11.2023 o godz. 21:29.
Odpowiedz cytując