s1mone napisał(a):

|
Z 6 Hiszpańskimi odpadami z niższych lig w 1 składzie to my się prosimy o natychmiastowe ponowienie wyników spadkowych ŁKSów.
|
Na fantazji to jedziesz jedynie Ty, pisząc na przykład to powyżej. Otóż ta sytuacja miała już miejsce i była przerabiana: spadliśmy z Ekstraklasy grając odpadami z Hiszpanii takimi jak Carlitos, Imaz, Lionch, Gonzalez, Velez? Nie? Dziękuję.
Odpady takie jak Kalu Uche, Astiz, czy Cantoro, które trafiały do Polski z głębokich rezerw trzecich lig w Hiszpanii i Włoszech też nadawały się tylko do gry, kiedy mamy tutaj słoneczko? Takie właśnie brednie tutaj tworzycie i na ich podstawie snujecie jakieś koncepcje.
Oczywiście, że nasi obecni Hiszpanie nie są żadnymi gwiazdami, tylko dość miernymi piłkarzami. Są też słabsi niż ci za pierwszego Kiko, ale i Wisła dziś jest w innym, gorszym miejscu i ma mniej pieniędzy niż wtedy, bo nie gramy już w Ekstraklasie.
Na zachodzie i w tamtych ligach pełno jest zawodników znacznie lepszych. Każdy ma swoje wady i każdemu gdzieś nie poszło, bo inaczej żaden nie trafiłby do Polski. Ale to ciągle są w większości znacznie lepiej wyszkoleni i o wiele więcej potrafiący zagrać zawodnicy niż 90% innych pierwszoligowców. Pokazywali to nie raz, najczęściej zanim potrenowali nieco dłużej z naszymi wybitnymi trenerami. Problem, który mamy, a który uparcie albo próbujecie zmarginalizować, albo udajecie, że go nie widzicie, to beznadziejny sztab szkoleniowy, przy którym każdy słaby czy przeciętny zawodnik staje się jeszcze słabszy i jeszcze bardziej przeciętny, obojętne czy to jest Hiszpan, Polak, Szwed Albańczyk, Żyd itd.
Niech w końcu w tym klubie ktoś zatrudni choć raz porządny sztab szkoleniowy, złożony z profesjonalistów i wyłoży na to pieniądze zamiast na inne rzeczy. Zmieni się sztab na taki, zmieni się gra na lepsze nie tylko Hiszpanów. To naprawdę jest bardzo proste.
A o Sobczaku to lepiej nie opowiadaj jak błysnął, bo tak słabego napastnika nie było w Wiśle od lat. Asysta przy pierwszej bramce to kompletny przypadek, w ogóle nie wiedział gdzie jest piłka. A przy drugiej rzeczywiście zdołał dobrze dośrodkować i było to de facto jego jedyne sensowne zagranie w tym całym meczu. Jeśli to dla kogoś dowód, że to piłkarz, który powinien grać i który coś tam niby potrafi, to pozostaje mi tylko parsknąć śmiechem.