|
Tak, mamy takich zajebistych Hiszpanów. Asiory na naszą ekstraklasę, niestety muszą sie męczyć w I lidze, która na nich nie zasługuje i ich największe atuty torpeduje. Oni w ekstraklasie pokażą więcej, to już Pan Prezes Królewski zauważył - i nie tylko on, a jak widać też i spora część forum zauważyła - że obecna Wisła osiągała by w ekstraklasie lepsze wyniki niż w I lidze.
Mamy najlepszych piłkarzy na świecie, tylko po prostu tak wyszło, że nikt się na nich nie poznał, ani w Hiszpanii, ani nawet w tej zapyziałej Polsce nikt z ekstraklasy ich nie chce i chłopaki się kopią po czole w I lidze. A takie talenty.
Goku, już prawie 5 lat pod rząd w I lidze. Nigdzie sobie nie poradził, praktycznie osiągając apogeum formy zaczął grać rozgrywać niemal pełne pule meczów... ale w I lidze. Na wyższym poziomie nigdzie sobie nie poradził, potrafił kluby zmieniać 2 razy w sezonie.
Naszego byłego mistrza Fernandeza ściągnęła I ligowa Lechia.
O reszcie naszych asów nie piszę bo póki co można sie napawać tym, że są I sezon w Wiśle i jeszcze coś grają casami dopóki ich Kmiecik i spółka nie wyszkolą. Także w takich przypadkach zawsze się można podniecać jakie to koty są i ile jeszcze pokażą.
Póki co Pan Piłkarz z La liga, pokazuje szczyt formy w I lidze w wieku 30 lat. Pan Piłkarz Junca, kocur.
Pan piłkarz Rodado, który potrzebuje 10 okazji żeby strzelić 1 bramkę w I lidze i można powiedzieć, ze w poważną piłkę to on jeszcze nigdy w życiu nie grał, na pewno w ekstraklasie radził by sobie lepiej, bo tam wiadomo, że okazji by miał więcej i słabszych obrońców i bramkarzy do pokonania.
Ludzie, weźcie ....a na ziemię zejdźcie. Mamy odpady piłkarskie, na I ligę to jest skład uważam super ale na ekstraklasę to raczej czeka nas szybki spadek. I tu własnie pojawia się pytanie. Jaki jest sens awansować, przebudowywać cały klub od nowa, nawydawać kasy, po to żeby znowu spaść, znowu przebudowywać, znowu nawydawać kasy?
Teoretycznie awans daje nadzieję utrzymania = pieniążki, których potrzebujemy jak ryba wody, praktycznie z asami na pokładzie jak królewski, Błaszczykowski i cały sztab, nie wiadomo czy to skakanie między ligami, nie zakończyło by się jeszcze większymi długami. Jesteśmy w po.......onej sytuacji dopóki Królewski się nie zmieni (albo komuś nie sprzeda klubu albo nie pójdzie po rozum do głowy) to tak na prawdę nic nie ma znaczenia. Ani ci piłkarze, ani wczorajsze 3:2, ani baraże, ani nic.
Jesteśmy klubem memem, zjawiskiem niczym kiedyś kluby jak Polonia Warszawa zarządzane przez Wojciechowskich i jemu podobnych. Mamy prezesa wizjonera, który niby się uczy, wiele o porwadzeniu klubu nie wie ale w sumie uważa, ze wie dużo, wie wszystko i prowadzi klub po swojemu. Z takim podejściem, prędzej czy później jesteśmy skazani na klęskę.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|