Karherop napisał(a):

Jest zawodnikiem jakich pełno w 1 lidze, ale i tak w 3/4 zespołów miałby 1 skład, bo swoją robotę na.bpisku zrobil. Zawsze powtarzałem że w Wiśle brakuje zwykłych szarych ligowców którzy znają ligę, mają doświadczenie, wykorzystują swoje cfaniactwo i przepychają mecze kolanem. Świetnych technicznie Hiszpanów i tak już przedawkowalismy.
Bramka na 2-2 to też nie wejście hiszpańskiego skrzydłowego, ale Jarocha zrobiło nam nam bramkę.
Na takich zresztą szarych ligowcach to do esa awansowała i Puszcza i Ruch. A Ruch to nawet bardziej na przeciętnych 2 ligowcach wzmocnionych Sadlokiem.
|
Znów ten oderwany od rzeczywistości surrealistyczny bełkot. Wolfy to ma do Ciebie końskie zdrowie, Świętym przy Tobie zostanie.
Sobczak jest bardzo słabym zawodnikiem, co pokazuje w każdym meczu. Nawet dziś miał mnóstwo szczęścia i farta, że przypadkowo odbiła się od niego piłka przy golu na 1:0. On nic nie umie. Gdy miał miejsce w składzie innych drużyn, te drużyny kopały się po czołach, o awansie do ekstraklasy mogły tylko pomarzyć, takie to jest wartościowe uzupełnienie składu.
Wisła nie potrzebuje beznadziejnie słabych polskich pierwszoligowców, bo oparte na nich zespoły w 98% nie awansują do ekstraklasy, A nawet jeśli taka Puszcza czy Ruch chwilowo awansują, zaraz znów spadają. Na 98% budowanych w ten sposób zespołów, przytłaczająca większość zostaje w pierwszej lidze albo z niej spada, podobnie w lidze drugiej i tak dalej. I znów na 98% budowanych tak jak Ty chcesz zespołów, nawet jeśli jeden z nich raz na jakiś czas uzyska cudem awans gdzieś wyżej, za chwilę spada z powrotem.
To jest ta wizja klubu i strategii którą bronisz. I dalej nie rozumiesz, że proponujesz Wiśle Harakiri. Nie dziwię się, że Wolfy nie ma już do Ciebie za grosz cierpliwości.
Wisła potrzebuje lepszych zawodników niż tych, o których Ty piszesz, Właśnie takich Hiszpanów bo są od nich solidniejsi i więcej potrafią, a przy tym często są tańsi niż polscy przeciętni ligowcy, na których oddawaniu Wiśle inne kluby chcą nieźle zarabiać, a nasi idioci w sztabie szkoleniowym są gotowi ich brać.
Uryga, którym niegdyś się zachwycałeś jakiego to wspaniałego i solidnego polskiego zawodnika (a w dodatku legendę!) Wisła pozyskała, wczoraj sprezentował gola rywalom: to też Hiszpan? Czy raczej to właśnie polski zawodnik, którego 3/4 pierwszoligowych drużyn wzięłoby z pocałowaniem ręki i których wciskasz dalej do Wisły? Jaroch, który zawalił krycie przy straconym drugim golu również jest Hiszpanem? Dał wartość dodatnią w obronie, prawda?

Szot puszczający lewym skrzydłem niemal każdy atak Katowic to kolejny Hiszpan?
Do Hiszpanów Wisła potrzebuje porządnego sztabu szkoleniowego, który umiałby ich ustawić i dobrać do nich adekwatną taktykę. A nie zasłużonych Radzia, Bogusia i Kazia. Niestety, my mamy sztab, który nikogo nigdzie nie potrafi odpowiednio zagospodarować, rozwinąć i mu pomóc na boisku. Dlatego tu nic nie działa tak jak powinno.
Obudź się wreszcie Karcherop i przestań pisać bzdury. Chyba, że chcesz zostać na stałe drugim wyśmiewanym klaunem Koalikiem.