Moim zdaniem nie ma żadnego inwestora. Jest rozwinięte ego i chęć zastopowania jakiejkolwiek kontroli, krytyki i oporu ze strony rady nadzorczej. Zdanie kibiców jest bez znaczenia, więc nie chodzi o ograniczenie przecieków. Są też zapewne tarcia w radzie.
Będziemy mieli Ceaușescu na miarę naszych możliwości. I nie jest to nasze ostatnie słowo.

A na końcu drogi jest ciemność.