Wszystko może się zdarzyć. Ze Szwecją też miało być ciężko a jakoś się udało. Niemniej póki co w starciu z zespołami typu Walia czy Ukraina to na 90% powinniśmy odpaść i trzeba się obawiać Estonii.
Nasze patałąchy pod przywództwem bezjajowego Lewandowskiego, nie potrafią z nikim sensownym wygrać, cały czas budują wielką formę i mają w meczach nowe otwarcie. Po wygranych z Wyspami Owczymi czy Łotwą są podnieceni, że wygrali i wszystko wyglądało tak jak powinno wyglądać...
Takie mecze powinny być traktowane jako mecze treningowe. Oni się pompują po takich meczach, że idzie to w dobrą stronę

drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.