Ludzie ale my się śmiejemy itd, ale COŚ TRZEBA ZROBIĆ.
Przecież jak klubem rządziły Meresińskie czy Miśki i Zielaki to bito na trwogę, a teraz wychodzi na to, że wokół palca owinął nas taki bardziej sprytny meresiński (tj taki, który umie zorganizować hajs od innych frajerów), który dodatkowo nawet miśkom do pięt nei dorasta w świetle sportowych, rótkofalowych wyników, a my?
A my nic, ....a, wszystko ok, z klubu pogoniono Obidzińskiego, Jażdżyńskiego (nie mówię, że oni byli jacyś bezbłedni, ale no ....a gdzie porównanie w ogóle

, a WSZYSTKIE środowiska wiślackie (te trusty mózgów i think-tanki) ogólnie przyklasnęły i do dziś przyklaskują.
CO JEST ....A GRANE?