|
Markus
Tylko jak sięgniesz głębiej to może jest też jakaś przyczyna, która negatywnie wpływa na sztab?
Abstrahując od tego, że to nieudacznicy i legendy, to czy zachowanie sztabu, zachowanie Sobola, nie jest też wynikiem patologii w klubie, stworzonej przez panów JK i JB?
Nie chcę np. z Sobola winy zdejmować ale on sam też w jakimś procencie jest tu na pewno ofiarą. Jeśli on popełnia błędy, tak jak wczesniej popełniał Wuja, i wchodzi prezio, właściciel i mówi panowie, jestem z was dumny, wykonujecie kawał wyśmienitej pracy, jestem zadowolony z pracy na treningach, widzę po statystykach, że ta maszyna działa tak jak powinna, brakuje jedynie skuteczności ale ona nadejdzie.
To w sumie jak ma się zachowywać Sobolewski skoro sam ma prany mózg? A wiadomo, że nie powie poddaję się, widzę, że się zupełnie nie nadaję, kibice mają racje, a nie pan Królewski, który wie wszystko od środka jak jest.
Tak samo było z Brzęczkiem. Zajebał tyle ile mógł ale wmówili sobie te wszystkie nasze debile jaka to świetna praca była wykonywana. Później w I lidze już wymyslili, że to ciężka liga i jej się trzeba uczyć, a awans z takiej nowej ligi to nie jest takie hop siup. Oczywiście jeszcze w nagrodę za dobrą pracę Wuja dostał większe kompetencje.
Jak ma być dobrze w sytuacji gdy Błaszczykowski pokazuje, że nie liczy się ciężka praca, tylko gra przeciwko trenerowi, bo im kazał na jeden trening więcej przyjechać (Hyballa)? Gdy pokazuje, że nie liczy się profesjonalizm, tylko zatrudnianie pseudo fachowców po rodzinie?
To co się dzieje w Wiśle to jeden wielki, .......ony rak. I uważam, że głównymi winnymi są nieudolni i debilni właściciele, którzy kompletnie się nie odnaleźli w tym co robią i jeszcze po drodze skrytykowali profesjonalistów, wywalili z klubu każdego normalnego człowieka, obsadzili go kolesiami. Ich ofiarami są też ludzie ze sztabu, którzy w tak wielkim klubie jak Wisła, żyją sobie w przaśnej atmosferze, jak za komuny. Praca do końca życia tu będzie, nawet jak spadną do IV ligi to przecież legend się nie wyrzuci, to wartościowi dla ustroju ludzie, którzy kochają ten system.
Na końcu najmniej winni są piłkarze. Tu pojawia się problem bo sport polega na tym, że nad sportowcem jest trener. Podejrzewam, że tak słaby materiał pikarski jaki mamy - gramy w I polskiej lidze, to taki trzeci świat piłki nożnej - potrzebuje szczególnie dużo pomocy od trenerów, wskazówek itp Jeśli oni po pierwsze mają trenerów amatorów, a po drugie widzą wszystkie działania podejmowane w klubie (układy, nepotyzm) to pewnie im psycha siada i stąd słaba gra, słabe wyniki, cofanie się w rozwoju.
Moim zdaniem Wisła może być wielka jedynie jeśli cały sztab poleci, Królewski mógłby zostać ale musiałby usunąć się w cień i zatrudnić do zarządzania profesjonalistów. To by były zdrowe zasady i wtedy tak wielki klub, z takimi możliwościami jak ma Wisła moment by poszedł mocno w górę.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|