Cytat:
Przypomina mi się sezon spadkowy. To, jak długo sytuacja nie wydawała się tragiczna, bo inni grali "dla nas". Jak wydawało nam się, że jest czas to wszystko odrobić w bezpośrednim jednym czy drugim meczu.
A potem się okazało, że nie można wiecznie liczyć na innych. Że inni spięli tyłki i byli w stanie wygrać mecze, których teoretycznie nie mieli prawa wygrać. A my w decydujących momentach nie potrafiliśmy niczego wygrać.
Czy coś się zmieniło od tego czasu? Nic. Jak przyjdzie co do czego, to inni wygrają, a my znowu nie będziemy w stanie wygrać nic ważnego. Co najwyżej ściągniemy kolejnego Hiszpana. Na kredyt.
|
Nie wiem skąd brało się myślenie niektórych w sezonie spadkowym i teraz. Oczywiście liczyć zawsze można na innych ale jeśli WISŁA KRAKÓW, wielki klub, miał ambicje zostać w ekstraklasie, czy teraz ma ambicje awansować, to dla tak wielkiego klubu uwłaczające jest patrzenie na innych, gdy naszym celem jest UTRZYMANIE, a teraz awans z tak śmiesznej ligi. Tu tak na prawdę jeśli chodziło o utrzymanie, a teraz awans, to na nikogo i na nic się nie powinniśmy oglądać, tylko wygrać te kilka meczów ze śmiesznymi drużynami i osiągnać swój cel.
Sytuacja teraz wygląda lepiej o 2 pkt

hehe ale tak jak napisałem wczesniej, jak już tak porównujemy sezon do sezonu, to czekamy na te serię 7 wygranych pod rząd z tamtego roku. Oj wtedy to nasza sytuacja z porównaniem się do tamtego sezonu, z kolejki na kolejkę coraz zajebiściej będzie wyglądała.
Idioci chwyatają się już ostatniej deski ratunku. Po rozkminianiu kto ma najwięcej niebezpiecznych ataków w lidze, kto przegrał tylko 3 mecze w tym sezonie, porównują ten sezon do poprzedniego - ale własnie zapomnieli, że w takim razie musimy na pewnym etapie wygrać z 7 meczów pod rząd żeby dotrzymać tempa tamtemu sezonowi.
Generalnie żałosne jest to jak nisko upadła Wisła. Zamiast wy.......ić nieudacznika i pogonić Królewskiego, kopa mu zajebać chociażby wtedy gdy była MADA możliwa, to siedzimy w środku I ligi, i niektórzy szukają "jaskółek" jak to jest lepiej i jak jeszcze lepiej się zrobi...